środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział IV

[Eryka]
Gdy się wynurzyłam zobaczyłam Dolcie i Demiś śmiejących się ze mnie. Gdy wychodziłam z basenu, z chęcią mordu w oczach, one uciekły do domu, a ja poleciałam za nimi. Gdy przebiegałam koło salonu wzięłam lampę. Didi złapałam koło pokoju któregoś z chłopaków gdy się siłowała z klamką. Podeszłam do niej od tyłu i przywaliłam jej lampą w głowę. Upadła jak długa na podłogę.
- Teraz trzeba znaleźć siostrzyczkę - powiedziałam i poszłam w dalszy głąb korytarza, aż nagle usłyszałam pisk podobny do kobiecego. Natychmiast tam pobiegłam, okazało się, że to był Harry, który zaczął piszczeć na widok Demiś, która leżała na podłodze koło jego pokoju.
- Co jest Hazza nigdy nie widziałeś nie przytomnej dziewczyny ? - zapytałam przesłodzonym głosem 
- Ratunku !! Ona zabija dziewczynę - zaczął krzyczeć Harry. Po kilku sekundach w korytarzu pojawiła się 4 pozostałych chłopaków i Dolores.
- Tobą się później zajmę siostrzyczko - powiedziałam z chytrym uśmiechem
- Ojć już po mnie - powiedziała Dolcia
- Nie będzie tak źle - zaczęłam ją uspokajać 
- Ej powie mi ktoś, dlaczego Dominika leży nieprzytomna a obok niej rozbita lampa - zapytał Liam
- Oddam wam za lampę, a Dominika chyba odpoczywa, a skąd wiesz, że ona jest nie przytomna co ? - wygłosiłam regułkę głosem detektywa.
- Może, dlatego ze mi to powiedziałaś kilka minut temu - powiedział Harry z głosem znawcy.
- Aha możliwe - powiedziałam i podrapałam się po brodzie, jak ci ludzie w filmach gdy myślą
- Radioaktywne wiewiórki uciekajcie ode mnie, nie mam skarpetek Louisa - powiedziała Didi przez sen
- Widzicie nic jej nie jest - powiedziałam uśmiechnięta 
- To jak ją teraz obudzimy ? -zapytał Zayn i popatrzył się na mnie
- Ej Zayn ja wiem, że ty wiesz, o czym ja myślę i powiem ci, tak leć po tą wodę - powiedziałam z zacieszem
- Zayn nie rób tego - próbował zatrzymać go Liam ale mulat zbiegał już schodami krzycząc - tak w końcu ktoś bardziej pojebany ode mnie - po chwili był na górze z garnkiem zimnej wody.
- To na trzy - powiedziałam i zaczekam odliczać 
- jeden
- dwa 
- trzy - i cały garnek wody został wylany przez Zayn'a na Demiś, która wstała i zaczęła krzyczeć - nie radioaktywne wiewiórki nie zjadajcie mnie zjedzcie Eri 
- Ej no dzięki - powiedziałam z wyrzutem 
- Ty mała debilko co ci szczeliło do tej głupiej łepetyny, żeby mi przywalić lampą w łeb co? - mówiła i zaczęła się do mnie zbliżać. Boje się jej !
- No bo miałam zamiar przywalić ci wazonem ale on był za ładny, a ta lampa taka brzydka, wiec wypadło na lampę. - zaczęłam mówić
- Ej ona wcale nie jest brzydka - krzyknął Harry - sam ją wybierałem - dopowiedział
- Dlatego mi się tak nie podoba, bo była w guście Harrego - powiedziałam 
- Ej czemu my gadamy o lampię, skoro ja na ciebie krzyczałam, że mi przywaliłaś ją w łeb.
- Powinnaś pamiętać, że Eryka jest mistrzynią w zmienianiu tematów - powiedziała Dolcia - pamiętasz jak kiedyś Matematyczka wzięła ją do tablicy, a ona do niej z pytaniem " A wie pani kto wymyślił tabliczkę mnożenia" Tak ją zagadała przez te 10 minut, że w ogóle nie poszła do odpowiedzi - dopowiedziała
- No co nic nie umiałam - powiedziałam, gdy wszyscy patrzyli się na mnie jak na ufo
- Jak ty mogłaś nic nie umieć skoro z matematyki masz same 5 i 6 - powiedziała Didi
- No fakt co fakt, bo to nie ja nic nie umiałam tylko reszta klasy ja bym to zadanie zrobiła w 5 minut , ale inna osoba by się męczyła nad nim pół godziny i by jedynkę dostała, a wiesz że ja się lituje nad głupimi dziećmi. -powiedziałam
- Aha, czyli trzeba zapamiętać, że ta oto niebezpieczna osoba zna się na liczbach - powiedział Niall, który jadł żelki 
- Ej podziel się żelkami - powiedziałam do Horana z miną tego kota ze Shreka. 
- Nie - powiedziała ze strachem w oczach
- Dobra - powiedziałam z miną zbitego psiaka - Ale czekaj ja mam chyba trzy paczki żelków w torbie - powiedziałam już z zacieszem na twarzy i poleciałam do salonu gdzie leżała moja torba.
- Gdzie są moje ŻELKI !!!! - zawyłam na cały dom. - KTO ZJADŁ MOJE ŻELKI !!! - dalej krzyczałam, po sekundzie koło mnie zjawiły się moje przyjaciółki - ktoś zjadł moje żelki - powiedziałam płacząc 
- Ej nie macie może żelków, bo ona się nie uspokoi póki nie zje żelków - mówiła Dolcia przytulając mnie podczas gdy ja płakałam.
- Niall, jak mogłeś zjeść jej żelki - powiedział Liam 
- No sory, one wołały do mnie zjedź mnie no Niall spożyj mnie, jak mogłem im odmówić - powiedział Niall ze łzami w oczach 
- Mówisz o moich kochanych żelkach mopsie, jak mogłeś je zjeść - mówiłam dalej płacząc
- No sorki odkupię ci je - powiedziała Niall, tez płacząc. Podszedł do mnie i mnie przytulił. 
- Ale obiecujesz - powiedziałam wycierając łzy moje i jemu
- Tak obiecuje - powiedział i znowu się przytuliliśmy.
- Wiesz co mógłbyś zostać moim przyjacielem płci męskiej - powiedziałam już uśmiechnięta 
- Wiesz co a ty moją przyjaciółką płci kobiecej - powiedział i zaczęliśmy się śmiać 
- Widzisz kochanie tak oto miłość do żelków połączyła dwóch ludzi w przyjaźń - powiedział Louis do Harrego.
- Ale przecież przyjaźń damsko- męska nie istnieje - powiedział Harry z przekonaniem 
- Istnieje - powiedzieliśmy razem z Niallem jednocześnie i się przytuliliśmy 
- Koniec tych przytulanek, bo zaraz rzygnę tęczą - powiedział Zayn 
- To co proponujesz - zapytałam 
- Butelka - krzyknęliśmy razem   z Zayn'em
- Jeśli oni nie będą razem to ja się powieszę - powiedziała Didi 
- Ejj... - powiedziałam 
- Dobra koniec gramy - powiedział Louis, 
- Dobra ja mam butelkę - powiedział Harry 
- No już szybciutko siadamy w kółeczku dzieciątka - powiedziałam głosem nauczycielki z przeczkola
- Cicho bądź Eri i siadaj - polecił mi Liam
- Już już, kto kręci pierwszy - zapytałam 

- Jaaaaa !! - krzyknął Harry 
- Okey Haroldzie - powiedziałam. Harry zakręcił i wypadło na Dolcię
- Pytanie czy Wyzwanie - powiedział Harry 
- Pytanie - powiedziała Dolcia rumieniąc się 
- Podobam ci się - zapytał Harry 
- Tak - powiedziała nie pewnie Dolcia. Harry wstał podszedł do niej pocałował ją
- Gorzko gorzko gorzko - zaczęłam krzyczeć, gdy Harry ją pocałował. Gdy skączyli Harry powiedział - to dobrze bo ty mi też 
- Słodko, ale przestańcie, bo rzygnę tęczą i to nie będzie miły widok - powiedziałam
- Teraz kręcę ja - powiedziała Dolcia z szatańskim uśmiechem 
- O nie ona umie kręcić tak, że wypada na kogo chce a tym kimś będę ja - powiedziałam przerażona
- Szykuj się koteczku - powiedziała i zakręciła. Wypadło na .... mnie
- A nie mówiłam - powiedziałam 
- Dobra siostrzyczko pytanie czy wyzwanie - powiedziała Dolcia
- Pytanie będzie miej boleć - powiedziałam
- Wątpię, ale okey. Którego z chłopaków najszybciej byś pocałowała ? - powiedziała Dolcia a ja zakrztusiłam się colą.
- Ziemniak - odpowiedziałam . Trzeba grac na zwłokę.
- Ej no odpowiedź - ponaglała mnie Demiś
- Pomidor
- Ej no Eryka przyjacielowi nie powiesz - tym razem odezwał się Niall
- ogórek
- Ej a mi też nie powiesz - zaczął Zayn 
- Pietruszka 
- ile ona zna tych warzyw co? Odpowiesz na pytanie - powiedział Harry 
- nie podobają ci się warzywa mogą być owoce jabłko - odpowiedziałam mu z uśmiechem
- Ej ona nam nie odpowie - powiedział Louis
- Mandarynka - powiedziałam kręcąc głową na tak
- Jeśli nie odpowie dostanie miotłą - powiedziała Didi
- Banan - powiedziałam ze strachem
- Ja już wiem o co jej chodzi - powiedziała Dolcia z zacieszem. Ona nie mogła odkryć tej tajemnicy.
- Co? Jak ty ? - zapytałam
- Chłopak który dużo je - zapytała po polsku Dolcia 
- nie, to mój przyjaciel - powiedziałam 
- Ok, to który ? -zapytała dalej po polsku 
- Palacz - powiedziałam i spuściłam oczy 
- Ok nie powiem ty tez masz Didi nie mówić rozumiemy się - zapyatła Dolcia
- No spoko
- Ej może zmieńmy język na Angielski bo oni nie rozumieją - powiedziałam 
- No spoko -powiedziała już po angielsku Demiś
- Hahaha a ja wiem o kim rozmawialiście - powiedział Liam 
- skąd? - zapytałam 
- uczyłem się polskiego przez rok, nie bój się nie powiem im o kogo chodziło - powiedział i mrugnął do mnie okiem
- dzięki - podeszłam i się przytuliłam do Liam'a. 
- Ej Eri może przeszlibyśmy się po dworze, bo ta gra coś nam nie wychodzi - powiedział Zayn
- Jasne, tylko poczekaj się przebiorę w coś może mi któryś z was pożyczyć jakąś koszulkę bo ja spodnie mam ale koszulki nie - powiedziałam
- Jasne choć - odezwał się Niall i poszłam za nim 
- Masz - rzucił we mnie czarnym podkoszulkiem. Po wyjściu z łazienki wyglądałam tak
Puśćcie przed dalszym czytaniem
- Możemy iść - powiedziałam do Zayn'a
- To co będziemy robić w ogrodzie - zapytałam
- pospacerujemy, zapalimy papierosy, pogadamy itp.- powiedział Zayn 
- okey to o czym porozmawiamy
- Mam pytanie 
- Mów
- Będziesz, ze mną całkowicie szczera 
- Tak
- O kim mówiłyście z dziewczynami po polsku
- A po co chcesz to wiedzieć 
- Bo rozumiałam co czwarte słowo i wiem że gadaliście o mnie i Niallu
- nom gadaliśmy i co w związku z tym 
- bo nie wiem którego chciałaś pocałować czy mnie czy jego
- Nie chce odpowiadać na to pytanie
- Ale dlaczego??
- bo nie chce żeby to coś zmieniło między nami
- nie zmieni obiecuje 
- wolę jeszcze nie mówić jak się zdecyduje to ci powiem ok ?
- dobra , choć za mną coś ci pokaże - powiedział i zaczął mnie prowadzić w sad, który był ładnie oświetlony. Po 10 minutach byliśmy na górze a przede mną rozciągał się widok :


- Jezu jak tu pięknie - powiedziałam z uśmiechem nadal nie mogąc się na patrzeć na te widoki.
- Wiem
- Kiedy to znalazłeś
- Kiedyś jak byłem przygnębiony poszedłem prosto w te drzewa i tak doszedłem tutaj 
- Aha
- Tylko aha ?
- No wiesz ja jestem trochę dziwną osobą 
- Nom jesteś jebnięta oczywiście w pozytywnym znaczeniu
- Wiem, a teraz chyba mogę ci odpowiedzieć na to wcześniejsze pytanie 
- Ale jakie pytanie - o nie Zayn nie będziesz przede mną zgrywał debila
- Ty dobrze wiesz jakie
- No wiem i co w związku z tym 
- No bo... 
- No wyduś to z siebie
- No bo my gadaliśmy o tobie i Niallu 
- To i ja wiem
- Nom ale ja ...
- No kurwa którego byś pocałowała
- No ciebie - powiedziałam i spaliłam buraka
- To fajnie bo ja ciebie też - powiedział
- Aha nie no super ja tu ci mówię coś takie a ty mi odpowiadasz takie coś no wiesz ty co 
- Nie nie wiem 
- Zachował byś się normalnie i byś mnie chociaż przytulił
- Tylko przytulił? 
- Tak np. przytulił
- Aha no to choć tu - powiedział i przyciągnął mnie do siebie i przytulił. Gdy się od siebie oderwaliśmy popatrzyliśmy się w oczy i stało się .... Zayn Malik mnie pocałował tak ten chłopak mnie pocałował nie no fuck. To było takie słodkie i ogólnie oddałam pocałunek. Gdy się oderwaliśmy byliśmy uśmiechnięci 
- Masz słodkie usta - powiedział i pocałował mnie jeszcze raz. Ten pocałunek nie był delikatny tak jak poprzedni, był zachłanny i romantyczny i podobał mi się poczułam motylki w brzuchu. Jezu ja się zakochałam !!! 
CDN.
****************
Przepraszam, że wcześniej nie dokończyłam, ale bo prostu nie mogłam. Ale to wyszło słodkie i romantyczne normalnie rzygam tęczą niech jeszcze zaczną padać skitelsy to normalnie będzie okropnie :] A tak na serio nie podoba mi się ten rozdział. I mam dla was wiadomość 151 oglądających to gówno i ani jednego komentarza normalnie będę płakać albo i nie. Ale dobra jak coś to dodajcie komentarz fajnie by było wiedzieć, że ktoś to czyta ale ok.
Ps. Pozdrowienia dla męża i księdza. Tak mężu doczekałaś się swojej Darry a ty księdzu dostałaś lampą bo łbie tak jak obiecywałam. No, więc pozdro dla was moje kochane gołąbeczki. I dla was taki obrazek raczej graffiti mojego autorstwa. See You ! Do następnego Bay bay


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz