środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział IV

[Eryka]
Gdy się wynurzyłam zobaczyłam Dolcie i Demiś śmiejących się ze mnie. Gdy wychodziłam z basenu, z chęcią mordu w oczach, one uciekły do domu, a ja poleciałam za nimi. Gdy przebiegałam koło salonu wzięłam lampę. Didi złapałam koło pokoju któregoś z chłopaków gdy się siłowała z klamką. Podeszłam do niej od tyłu i przywaliłam jej lampą w głowę. Upadła jak długa na podłogę.
- Teraz trzeba znaleźć siostrzyczkę - powiedziałam i poszłam w dalszy głąb korytarza, aż nagle usłyszałam pisk podobny do kobiecego. Natychmiast tam pobiegłam, okazało się, że to był Harry, który zaczął piszczeć na widok Demiś, która leżała na podłodze koło jego pokoju.
- Co jest Hazza nigdy nie widziałeś nie przytomnej dziewczyny ? - zapytałam przesłodzonym głosem 
- Ratunku !! Ona zabija dziewczynę - zaczął krzyczeć Harry. Po kilku sekundach w korytarzu pojawiła się 4 pozostałych chłopaków i Dolores.
- Tobą się później zajmę siostrzyczko - powiedziałam z chytrym uśmiechem
- Ojć już po mnie - powiedziała Dolcia
- Nie będzie tak źle - zaczęłam ją uspokajać 
- Ej powie mi ktoś, dlaczego Dominika leży nieprzytomna a obok niej rozbita lampa - zapytał Liam
- Oddam wam za lampę, a Dominika chyba odpoczywa, a skąd wiesz, że ona jest nie przytomna co ? - wygłosiłam regułkę głosem detektywa.
- Może, dlatego ze mi to powiedziałaś kilka minut temu - powiedział Harry z głosem znawcy.
- Aha możliwe - powiedziałam i podrapałam się po brodzie, jak ci ludzie w filmach gdy myślą
- Radioaktywne wiewiórki uciekajcie ode mnie, nie mam skarpetek Louisa - powiedziała Didi przez sen
- Widzicie nic jej nie jest - powiedziałam uśmiechnięta 
- To jak ją teraz obudzimy ? -zapytał Zayn i popatrzył się na mnie
- Ej Zayn ja wiem, że ty wiesz, o czym ja myślę i powiem ci, tak leć po tą wodę - powiedziałam z zacieszem
- Zayn nie rób tego - próbował zatrzymać go Liam ale mulat zbiegał już schodami krzycząc - tak w końcu ktoś bardziej pojebany ode mnie - po chwili był na górze z garnkiem zimnej wody.
- To na trzy - powiedziałam i zaczekam odliczać 
- jeden
- dwa 
- trzy - i cały garnek wody został wylany przez Zayn'a na Demiś, która wstała i zaczęła krzyczeć - nie radioaktywne wiewiórki nie zjadajcie mnie zjedzcie Eri 
- Ej no dzięki - powiedziałam z wyrzutem 
- Ty mała debilko co ci szczeliło do tej głupiej łepetyny, żeby mi przywalić lampą w łeb co? - mówiła i zaczęła się do mnie zbliżać. Boje się jej !
- No bo miałam zamiar przywalić ci wazonem ale on był za ładny, a ta lampa taka brzydka, wiec wypadło na lampę. - zaczęłam mówić
- Ej ona wcale nie jest brzydka - krzyknął Harry - sam ją wybierałem - dopowiedział
- Dlatego mi się tak nie podoba, bo była w guście Harrego - powiedziałam 
- Ej czemu my gadamy o lampię, skoro ja na ciebie krzyczałam, że mi przywaliłaś ją w łeb.
- Powinnaś pamiętać, że Eryka jest mistrzynią w zmienianiu tematów - powiedziała Dolcia - pamiętasz jak kiedyś Matematyczka wzięła ją do tablicy, a ona do niej z pytaniem " A wie pani kto wymyślił tabliczkę mnożenia" Tak ją zagadała przez te 10 minut, że w ogóle nie poszła do odpowiedzi - dopowiedziała
- No co nic nie umiałam - powiedziałam, gdy wszyscy patrzyli się na mnie jak na ufo
- Jak ty mogłaś nic nie umieć skoro z matematyki masz same 5 i 6 - powiedziała Didi
- No fakt co fakt, bo to nie ja nic nie umiałam tylko reszta klasy ja bym to zadanie zrobiła w 5 minut , ale inna osoba by się męczyła nad nim pół godziny i by jedynkę dostała, a wiesz że ja się lituje nad głupimi dziećmi. -powiedziałam
- Aha, czyli trzeba zapamiętać, że ta oto niebezpieczna osoba zna się na liczbach - powiedział Niall, który jadł żelki 
- Ej podziel się żelkami - powiedziałam do Horana z miną tego kota ze Shreka. 
- Nie - powiedziała ze strachem w oczach
- Dobra - powiedziałam z miną zbitego psiaka - Ale czekaj ja mam chyba trzy paczki żelków w torbie - powiedziałam już z zacieszem na twarzy i poleciałam do salonu gdzie leżała moja torba.
- Gdzie są moje ŻELKI !!!! - zawyłam na cały dom. - KTO ZJADŁ MOJE ŻELKI !!! - dalej krzyczałam, po sekundzie koło mnie zjawiły się moje przyjaciółki - ktoś zjadł moje żelki - powiedziałam płacząc 
- Ej nie macie może żelków, bo ona się nie uspokoi póki nie zje żelków - mówiła Dolcia przytulając mnie podczas gdy ja płakałam.
- Niall, jak mogłeś zjeść jej żelki - powiedział Liam 
- No sory, one wołały do mnie zjedź mnie no Niall spożyj mnie, jak mogłem im odmówić - powiedział Niall ze łzami w oczach 
- Mówisz o moich kochanych żelkach mopsie, jak mogłeś je zjeść - mówiłam dalej płacząc
- No sorki odkupię ci je - powiedziała Niall, tez płacząc. Podszedł do mnie i mnie przytulił. 
- Ale obiecujesz - powiedziałam wycierając łzy moje i jemu
- Tak obiecuje - powiedział i znowu się przytuliliśmy.
- Wiesz co mógłbyś zostać moim przyjacielem płci męskiej - powiedziałam już uśmiechnięta 
- Wiesz co a ty moją przyjaciółką płci kobiecej - powiedział i zaczęliśmy się śmiać 
- Widzisz kochanie tak oto miłość do żelków połączyła dwóch ludzi w przyjaźń - powiedział Louis do Harrego.
- Ale przecież przyjaźń damsko- męska nie istnieje - powiedział Harry z przekonaniem 
- Istnieje - powiedzieliśmy razem z Niallem jednocześnie i się przytuliliśmy 
- Koniec tych przytulanek, bo zaraz rzygnę tęczą - powiedział Zayn 
- To co proponujesz - zapytałam 
- Butelka - krzyknęliśmy razem   z Zayn'em
- Jeśli oni nie będą razem to ja się powieszę - powiedziała Didi 
- Ejj... - powiedziałam 
- Dobra koniec gramy - powiedział Louis, 
- Dobra ja mam butelkę - powiedział Harry 
- No już szybciutko siadamy w kółeczku dzieciątka - powiedziałam głosem nauczycielki z przeczkola
- Cicho bądź Eri i siadaj - polecił mi Liam
- Już już, kto kręci pierwszy - zapytałam 

- Jaaaaa !! - krzyknął Harry 
- Okey Haroldzie - powiedziałam. Harry zakręcił i wypadło na Dolcię
- Pytanie czy Wyzwanie - powiedział Harry 
- Pytanie - powiedziała Dolcia rumieniąc się 
- Podobam ci się - zapytał Harry 
- Tak - powiedziała nie pewnie Dolcia. Harry wstał podszedł do niej pocałował ją
- Gorzko gorzko gorzko - zaczęłam krzyczeć, gdy Harry ją pocałował. Gdy skączyli Harry powiedział - to dobrze bo ty mi też 
- Słodko, ale przestańcie, bo rzygnę tęczą i to nie będzie miły widok - powiedziałam
- Teraz kręcę ja - powiedziała Dolcia z szatańskim uśmiechem 
- O nie ona umie kręcić tak, że wypada na kogo chce a tym kimś będę ja - powiedziałam przerażona
- Szykuj się koteczku - powiedziała i zakręciła. Wypadło na .... mnie
- A nie mówiłam - powiedziałam 
- Dobra siostrzyczko pytanie czy wyzwanie - powiedziała Dolcia
- Pytanie będzie miej boleć - powiedziałam
- Wątpię, ale okey. Którego z chłopaków najszybciej byś pocałowała ? - powiedziała Dolcia a ja zakrztusiłam się colą.
- Ziemniak - odpowiedziałam . Trzeba grac na zwłokę.
- Ej no odpowiedź - ponaglała mnie Demiś
- Pomidor
- Ej no Eryka przyjacielowi nie powiesz - tym razem odezwał się Niall
- ogórek
- Ej a mi też nie powiesz - zaczął Zayn 
- Pietruszka 
- ile ona zna tych warzyw co? Odpowiesz na pytanie - powiedział Harry 
- nie podobają ci się warzywa mogą być owoce jabłko - odpowiedziałam mu z uśmiechem
- Ej ona nam nie odpowie - powiedział Louis
- Mandarynka - powiedziałam kręcąc głową na tak
- Jeśli nie odpowie dostanie miotłą - powiedziała Didi
- Banan - powiedziałam ze strachem
- Ja już wiem o co jej chodzi - powiedziała Dolcia z zacieszem. Ona nie mogła odkryć tej tajemnicy.
- Co? Jak ty ? - zapytałam
- Chłopak który dużo je - zapytała po polsku Dolcia 
- nie, to mój przyjaciel - powiedziałam 
- Ok, to który ? -zapytała dalej po polsku 
- Palacz - powiedziałam i spuściłam oczy 
- Ok nie powiem ty tez masz Didi nie mówić rozumiemy się - zapyatła Dolcia
- No spoko
- Ej może zmieńmy język na Angielski bo oni nie rozumieją - powiedziałam 
- No spoko -powiedziała już po angielsku Demiś
- Hahaha a ja wiem o kim rozmawialiście - powiedział Liam 
- skąd? - zapytałam 
- uczyłem się polskiego przez rok, nie bój się nie powiem im o kogo chodziło - powiedział i mrugnął do mnie okiem
- dzięki - podeszłam i się przytuliłam do Liam'a. 
- Ej Eri może przeszlibyśmy się po dworze, bo ta gra coś nam nie wychodzi - powiedział Zayn
- Jasne, tylko poczekaj się przebiorę w coś może mi któryś z was pożyczyć jakąś koszulkę bo ja spodnie mam ale koszulki nie - powiedziałam
- Jasne choć - odezwał się Niall i poszłam za nim 
- Masz - rzucił we mnie czarnym podkoszulkiem. Po wyjściu z łazienki wyglądałam tak
Puśćcie przed dalszym czytaniem
- Możemy iść - powiedziałam do Zayn'a
- To co będziemy robić w ogrodzie - zapytałam
- pospacerujemy, zapalimy papierosy, pogadamy itp.- powiedział Zayn 
- okey to o czym porozmawiamy
- Mam pytanie 
- Mów
- Będziesz, ze mną całkowicie szczera 
- Tak
- O kim mówiłyście z dziewczynami po polsku
- A po co chcesz to wiedzieć 
- Bo rozumiałam co czwarte słowo i wiem że gadaliście o mnie i Niallu
- nom gadaliśmy i co w związku z tym 
- bo nie wiem którego chciałaś pocałować czy mnie czy jego
- Nie chce odpowiadać na to pytanie
- Ale dlaczego??
- bo nie chce żeby to coś zmieniło między nami
- nie zmieni obiecuje 
- wolę jeszcze nie mówić jak się zdecyduje to ci powiem ok ?
- dobra , choć za mną coś ci pokaże - powiedział i zaczął mnie prowadzić w sad, który był ładnie oświetlony. Po 10 minutach byliśmy na górze a przede mną rozciągał się widok :


- Jezu jak tu pięknie - powiedziałam z uśmiechem nadal nie mogąc się na patrzeć na te widoki.
- Wiem
- Kiedy to znalazłeś
- Kiedyś jak byłem przygnębiony poszedłem prosto w te drzewa i tak doszedłem tutaj 
- Aha
- Tylko aha ?
- No wiesz ja jestem trochę dziwną osobą 
- Nom jesteś jebnięta oczywiście w pozytywnym znaczeniu
- Wiem, a teraz chyba mogę ci odpowiedzieć na to wcześniejsze pytanie 
- Ale jakie pytanie - o nie Zayn nie będziesz przede mną zgrywał debila
- Ty dobrze wiesz jakie
- No wiem i co w związku z tym 
- No bo... 
- No wyduś to z siebie
- No bo my gadaliśmy o tobie i Niallu 
- To i ja wiem
- Nom ale ja ...
- No kurwa którego byś pocałowała
- No ciebie - powiedziałam i spaliłam buraka
- To fajnie bo ja ciebie też - powiedział
- Aha nie no super ja tu ci mówię coś takie a ty mi odpowiadasz takie coś no wiesz ty co 
- Nie nie wiem 
- Zachował byś się normalnie i byś mnie chociaż przytulił
- Tylko przytulił? 
- Tak np. przytulił
- Aha no to choć tu - powiedział i przyciągnął mnie do siebie i przytulił. Gdy się od siebie oderwaliśmy popatrzyliśmy się w oczy i stało się .... Zayn Malik mnie pocałował tak ten chłopak mnie pocałował nie no fuck. To było takie słodkie i ogólnie oddałam pocałunek. Gdy się oderwaliśmy byliśmy uśmiechnięci 
- Masz słodkie usta - powiedział i pocałował mnie jeszcze raz. Ten pocałunek nie był delikatny tak jak poprzedni, był zachłanny i romantyczny i podobał mi się poczułam motylki w brzuchu. Jezu ja się zakochałam !!! 
CDN.
****************
Przepraszam, że wcześniej nie dokończyłam, ale bo prostu nie mogłam. Ale to wyszło słodkie i romantyczne normalnie rzygam tęczą niech jeszcze zaczną padać skitelsy to normalnie będzie okropnie :] A tak na serio nie podoba mi się ten rozdział. I mam dla was wiadomość 151 oglądających to gówno i ani jednego komentarza normalnie będę płakać albo i nie. Ale dobra jak coś to dodajcie komentarz fajnie by było wiedzieć, że ktoś to czyta ale ok.
Ps. Pozdrowienia dla męża i księdza. Tak mężu doczekałaś się swojej Darry a ty księdzu dostałaś lampą bo łbie tak jak obiecywałam. No, więc pozdro dla was moje kochane gołąbeczki. I dla was taki obrazek raczej graffiti mojego autorstwa. See You ! Do następnego Bay bay


czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział III

[Demiś]
Śniło mi się, że właśnie gram w piłkę nożną z Leo Messim, gdy nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu
- Czego kurwa dusza pragnie w środku nocy - na krzyczałam na osobę, która do mnie zadzwoniła
- Eeee.. Hej obudziłem? - usłyszałam głos po drugiej stronie
- Nie, wiesz kurwa ja nie budzę ludzi w środku nocy - mówiłam dalej podniesionym głosem
- Jaki środek nocy? Jest 10:00 rano. I fajnie że nie obudziłem - powiedział chłopak chichocząc
- Co ? A tak wg. z kim rozmawiam ? - powiedziałam już spokojnie
- Z Harrym - powiedział chłopak
- Aha ! No to co tam u ciebie ? - powiedziałam
- A wiesz fajnie mam pytanie wpadła byś do nas z dziewczynami - pytał z nadzieją
- Nie wiem zapytam się ich. Poczekaj ! - powiedziałam do słuchawki i odsunęłam telefon od twarzy i zaczęłam krzyczeć - Dolcia, Eryka do mnie juuuuż !!! - po pięciu minutach w pokoju stanęły dziewczyny. Eryka zaspana i ze wściekłością w oczach i Dolcia z kawą w ręku i uśmiechem na ustach.
-Co jest tak ważne, że przerwałaś mój sen, jak członek 1D mi się oświadcza - krzyknęła Eryka i zaczęła się zbliżać w moją stronę.
- No bo wiesz dzwoni Harry u się pyta czy dziś ich odwiedzimy - mówiłam ze śmiechem gdy zorientowałam się, że telefon jest na głośno mówiącym
- A ty z czego rżysz - zapytała Dolcia i popijała kawę
- No bo wiesz telefon jest na głośno mówiącym i Harry to wszystko słyszy - mówiłam zwijając się ze śmiechu
- Co ? On słyszał co ja mówiłam - zapiszczała Eri
- Yhym - powiedziałam
- Siema Harry - krzyknęła Dolcia
- Elo - odpowiedział jej głos w słuchawce
- Co tam u ciebie słychać - kontynuowała Dolcia, gdy ja się śmiałam z Eryki która waliła głową w ścianę
- A spoko razem z chłopakami zastanawiamy się czy dziś do nas wpadniecie - odpowiedział jej loczek
- Ja wpadam! Dziewczyny - zwróciła się do nas
- Ja też - mówiłam już spokojnie
- No ja też wpadnę - powiedziała Eryka
- Dobra to do zobaczenia - powiedział Harry
- Dozoba - krzyknęliśmy chórem.


Od razu gdy dziewczyny wyszły ja rzuciłam się na łóżko.Gdy wstałam ponownie była 12:00 obudziły mnie dziewczyny krzycząc na dole. Gdy schodziłam na dół zobaczyłam Dolcie która malowała się przy lustrze
-Ej ty nie gotowa o 13 mamy być u chłopaków
-Co - krzyknęłam i pobiegłam na górę do pokoju. Nie zdążę powtarzałam w myślach,pobiegłam do łazienki tam rozczesałam włosy i zostawiłam rozpuszczone. Ubrałam się. Gdy ponownie zeszłam na dół przyjrzałam się dziewczyną, Dolcia była ubrana w to, a Eryka w to
- Hehe wyglądamy bosko, ale Eryka dlaczego musiałaś ubrać taka sama koszulkę jak ja - zapytałam z wyrzutem
- Jebaj się - powiedziała poprawiając full capa
- Dobra idziemy - krzyknęła Dolcia
- Chyba ciebie coś pieczę, ja jadę motorem - powiedziała Eryka z zacieszę
- Czyli my idziemy na nogach a ty jedziesz motorem - zapytałam znowu z wyrzutem
- Mogę was wsiąść jak się 
zmieścicie
- Nie dzięki idziemy na autobus - powiedziałam i z Dolcia popatrzyliśmy po sobie
- Jak tam chcecie to papa - krzyknęła Eryka i wyszła z domu. Po ok. 30 minutach byliśmy pod domem chłopców. Eryka siedziała na motorze i gadała z Niall'em
- Ehh. W końcu jesteście ile można czekać - powiedziała Eryka tylko ze teraz na głowie miała inna czapkę: 

- Ej czemu masz innego full capa ? - Zapytałam z zaciekawieniem

- A zmieniłam sobie w tamtym wyglądam gorzej - powiedziała
- Nom masz rację- powiedziałam
- Ale jeszcze zobaczymy, ej masz w domu lustro ? - zapytała tym razem Niall'a
- No baa, ze mam- powiedział i zaczął iść w stronę domu a my za nim - Chłopaki !!! - Krzyknął już w progu za chwilę w przedpokoju stanęło 4 chłopaków których ostatnio poznałam.
[Eryka]
Gdy weszliśmy do domu Niall zaczął krzyczeć na cały dom - Chłopaki !! - Za chwilę w przedpokoju stanęła 4 chłopaków, kojarzyłam ich, ale nie wiem skąd .
- Chłopaki to jest Eryka - tu wskazał na mnie
- Ta o której mówisz przez 3 dni - powiedział chłopak z grzywka na bok.
- cicho bądź a to jest Dolcia - tu wskazał na moja siostrę
- uuuu ale ty jesteś piękna mogę ci mówić Dolo ?? - Zapytał loczek Dolci a ja z Demiś wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia i na trzy cztery krzyknęliśmy
- Ktoś tu się zakochał - i przybiliśmy piątki
- Ty mnie zdradzasz - zawył chłopak w paski.
- Czekać czekać loczek paski mulat ej Didi - zawyłam
- Chrońcie mnie jak mówi Didi to coś się stało - powiedziała Didi i zaczęła się zasłaniać jak dobrze wywnioskowałam Liam'em
- Tutaj Liam ci nie pomoże dlaczego ty mi kurwa nie powiedziałaś ze znasz 1D - mówiłam i zbliżałam się do niej
- Co jaki 1D? - powiedziała ze zdziwieniem
- przypacz się dobrze mulacik a tak apropo masz fajki ? - Zapytałam i podniosłam brew
- Tak mam - powiedział uśmiechnięty
- To późnej zapalimy - powiedziałam i zwróciłam się do Didi -a teraz Pacz dalej loczek zielone oczy kochanek Dolci chłopak w paski, który mówi ze loczek go zdradza nie słyszałaś o Larrym.
-To co teraz ci się oświeciło - kontynuowałam
- A no tak siema chłopaki - powiedziała Demiś
- Ej Eryka a tam w ogóle to który z nas ci się w śnie oświadczał ten którego masz imię na full capie? - zapytał Harry a ja spaliłam się rumieńcem gdy usłyszałam pierwszą część. Po chwili do mojego orzeszka dotarło że ja mam na głowie czapkę z napisem I ♥ Niall. Czym prędzej ją ściągnęłam i założyłam full capa tego, którego miałam w domu. Gdy ja byłam cała czerwona wszyscy się śmiali
- Ej ty loczek nie pozwalaj sobie to, że jestem dziewczyną nie oznacza, że jestem słaba, więc uważaj na siebie, bo może ci się coś stać - powiedziałam i zaczęłam się do niego zbliżać.
- Ej Hazza uciekaj ona trenowała sztuki walki - krzyknęła Dolcia
- Co !! - zapiszczał Harry i uciekł na górę
- Czy któregoś z was jeszcze to śmieszy ?? - powiedziałam z jadem w głosie, a chłopcy automatycznie polecieli do kuchni.
- Aha Harry - zaczęłam krzyczeć - jak zdecydujesz się mnie przeprosić, weź coś ostrego na wszelki wypadek - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
- Ej, ale tak serio, śniliśmy się tobie - zapytał Liam i zaczął się chować za kanapę.
- Tak - powiedziałam uśmiechnięta, i zadowolona z reakcji chłopaka.
- Ale mnie nie pobijesz prawda? - zaczął Niall i usiadł koło mnie na sofie, podczas gdy ja przybrałam myślącą minę. 
- Ej przecież ty mnie kochasz ta czapka nie kłamię - powiedział a ja zaczęłam się śmiać 
- czapka jak czapka. Bardziej liczy się to co mam w głowie. Więc przepraszam ale na to pytanie ci nie odpowiem - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Ej Eryka, ale od kiedy ty myślisz - zapytała Dolcia i po chwili dodała - wiesz co obrażam się  przez ciebie uciekł Harry i do kogo mam się teraz przytulać
- Eh.. no dobra - powiedziałam zrezygnowana - Harry choć tu nie będę bić, bo moja siostra nie ma się do kogo przytulać i tak w ogóle to jest w tobie zaa... - nie dokończyłam bo Dolcia się na mnie rzuciła
- Ej ej ej nie tak agresywnie - powiedział Zayn miedzy napadami śmiechu.
- Cicho bądź - powiedziała Dolcia 
- to co Harry idziesz - zaczęłam znowu krzyczeć. Gdy Harry się nie zjawiał w mojej głowie utkwił szatański plan.
- Skoro on nie idzie to ja go przyniosę - powiedziałam z wrednym uśmieszkiem na ustach - który to jego pokój? - zapytałam Zayn'a.
- Pierwszy na prawo - odpowiedział i zaczął się śmiać.
- Idzie ktoś ze mną trzeba będzie mu zdjęcie zrobić to co który na ochotnika - powiedziałam. Obok mnie od razu staną Zayn
- Podokuczać loczkowi to będzie przyjemność. - powiedział z takim samym uśmiechem jak miałam ja. Po chwili z mojej torebki wyciągnęłam lustrzankę i podałam Zayn'owi. 
- A teraz na paluszkach do jego pokoju - powiedziałam i zaczęłam się skradać a Zayn za mną. Gdy byliśmy koło drzwi loczka policzyłam na palcach do pięciu i otworzyłam drzwi Harry wyglądał tak:
- No a teraz Harry albo zejdziesz sam do salonu albo cię zniosę co wybierasz -powiedziałam z chytrym uśmieszkiem. Po 2 sekundach Harry był już na dolę a my z Zayn'em ledwo co szedliśmy rechocząc się ze śmiechu
- Hahaha Harry twoja mina była mocna - powiedziałam do loczka i zwróciłam się do Zayn'a - idziesz zapalić ze mną czy siedzisz tutaj z nimi. 
- Idę - odpowiedział i poszedł po fajki
- Harry nie trzęś się tak ja ci już nic nie zrobię chyba - powiedziałam podkreślając ostatnie słowo w tym samym momencie za mną staną Zayn z paczką fajek
- To co idziemy - powiedział
- Jasne - odpowiedziałam. Gdy wyszliśmy na patio podeszliśmy do basenu i zaczęliśmy go oglądać gdy nagle wylądowałam w basenie. Gdy się wynurzyłam zobaczyłam .... CDN !!



**************
Ciężko się pisało ten rozdział, ale się udało i oto rozdział III przed wami. Stroje które są użyte sama tworzyłam. Więc do zobaczenia za niedługo :** Ciumki :***** 
PS. Chciałabym pozdrowić moją "siostrę" Dolores, która tak we mnie wierzyła, że prawie w ogóle. Więc Dolcia pozdrawiam cię i żebyś zawsze była tak popierdolona jak ja :*** See You !! 

Rozdział II

[Dolcia]
Staliśmy wszystkie o 7:30 no oprócz Demiś bo zawsze z niej śpioch, więc ja z Eryką wpadliśmy na pomysł że ją oblejemy zimną wodą i tak zrobiliśmy a ona z przerażenia krzyczy:
-Co do cholery się dzieje
- jak to co było nie spać, tylko ruszyć tą dupę z łóżka! -mówiła ze śmiechem Eryka
[Demiś]
Nic nie wiedziałam o co Kaman tylko stwierdziłam, że jeszcze pośpię a tu się budzę cała mokra jak by był lany poniedziałek po prostu masakra!!
[Eryka]
Ale super było po prostu jak Dolcia wymyśliła żeby oblać Demiś, a jaką miała minę hahaha a jeszcze darła się ale na prawdę mogła ruszyć tą dupę bo przecież mieliśmy iść zwiedzać i na zakupy ale głównie zakupy!!
[Demiś]
Po tym wszystkim poszłam do toalety żeby się ubrać, była już godzina 8:15 jak poszłam na dół do kuchni żeby jeść śniadanie i z Eryką i Dolcią gadaliśmy o tym co wczoraj się stało, myślałam że Eryka mnie zadźga nożem jak powiedziałam ,,Eryka i Niall robią sobie dzieci'' ale na szczęście spadłam z krzesła. Jak usłyszałam że idziemy zwiedzać i na zakupy to od razu się ubrałam i czekałam jak Dolcia i Eryka się ubiorą bo zawsze mają z tym problem co się ubrać. Ja założyłam to.
[Eryka]
Zwiedzaliśmy wszystko co się da aż mi nogi bolały ale już szliśmy na zakupy,zaszaleje kupię wszystko co się da, no może nie wszystko ale coś tam kupię, już krzyczałam z progu ,
-siema ubrania zaraz będziecie moje!-
-Nie krzycz bo nas nie wpuszczą przez ciebie i będziemy po zakupach!- krzyczały z małym  uśmiechem Dolcia i Demiś
- Ale co ja ? Ja się cieszę że już zakupy są wreszcie coś sobie kupię prosto z Anglii. - mówiłam przez śmiech
- Ach no dobra już koniec tematu chodzimy bo później chcę iść na boisko żeby pograć w nogę! - powiedziała Demiś
- Demiś ty zawsze grasz w nogę i inne sporty tak jak na PlayStation!! - Odpowiedziała jej Dolcia
[Demiś]
Zwiedzanie było super ale już dotarliśmy do sklepu z ciuchami a Eryka już krzyczała z progu, ja i Dolcia krzyczeliśmy w tym samym czasie do Eryki. Już byliśmy tam 5 godzin myślałam że nie pójdę na boisko żeby zagrać w nogę a co dopiero z kasę taka wielka kolejka, że chyba godzinę tam stałam ale dobrze że miałam swoje klucze od domu bo bym nie zaniosła ciuchy. Ja szybko wybiegłam i nie zauważyłam jakiegoś chłopaka, przeprosiłam go i pobiegłam do drzwi sklepu na szczęście zauważyłam TAXI, pojechałam do domu, szybko zaniosłam ciuchy do swojego pokoju i się przebrałam w to, była już godzina 17:00 a w Anglii godzina 5:00 jak byłam na boisku nie wiedziałam co robiły Eryka i Dolcia ale miałam się skupić na piłce i przez tą nie uwagą właśnie kopnęłam na drugą bramką pech zauważyłam tam tego chłopaka z jego ekipą po prostu tragedia zabrali mi piłkę. 
- oddajcie mi piłkę w idioci!!! - krzyczę wkurzona
(Louis)- nie oddamy ci, jak chcesz sama weź od nas piłkę!! - mówił ze śmiechem
Demiś- no dobra sami tego chcieliście!!!
I jak mówili to tak zrobiłam do póki blondyn mnie się nie spytał:
- Czekaj czekaj jesteś przyjaciółką Eryki co nie??
Demiś- tak jestem przyjaciółką Eryki a co??
Niall- A nic bo ty grozisz nam tak samo jak Eryka jesteście taaakie podobne!?
Demiś- A kto powiedział że jesteśmy aż tak podobne, no może jesteśmy ale bez przesady!
Niall- Aha a w ogóle gdzie je masz?- pytał się zaciekawiony ale był bardziej ciekawy o Erykę.
Demiś- A nie wiem ostatnio byliśmy na zakupach a teraz mogą być wszędzie!!
Niall- Aha spoko!
Louis- a ty taka sama tu bez nikogo??
Demiś- nie jestem sama stoją koło mnie idioci, którzy mają moją piłkę!!  :-D
Louis- haha bardzo śmieszne!
- no a jak? - wpadłam w śmiech
Harry- no my nie wiemy??
Demiś- aham
- a tak w ogóle ja jestem Niall, ten Szatyn to Zayn, ten tam w krótkich włosach to Liam, tamten w lokach to Harry, a i ten z grzywą i paskami to Louis!! - przedstawił mi wszystkich z uśmiechem na ustach
- a ja jestem Demiś a dla wrogów Didi!! obojętnie - powiedziałam.
Po dwóch godzinach pożegnałam się z nimi ale jeden z nich mnie jeszcze zaczepił ten z  lokami i powiedział 
-dasz mi swój numer telefonu?
A ja mu podałam bo był nawet spoko. Wróciłam do domu, już jak weszłam to dziewczyny zaczęły się na mnie drzeć:
- gdzie ty byłaś pewnie na imprezie jak zawsze? - powiedziały razem nieźle wkurzeni
- przecież mówiłam że że idę na boisko, a to że wróciłam o 21 to nie moja winna a i zgadnijcie kogo spotkałam!! - powiedziałam spokojnie
Eryka- nie wiem Bruno Marsa?
Dolcia- Justina Biebera?
Demiś- Nie! Tych pięciu którzy wczoraj byli i tego który wczoraj oblał Erykę kawą!
Eryka- na prawdę nie żartuj gdzie i co robili??
- byli na boisku tam gdzie ja, jeszcze piłkę tam nie chcący kopnęłam i zabrali mi piłkę od nogi o kurde nie oddali mi jej!!- powiedziałam z dziwieniem i przerażeniem 
Dolcia - ale przecież kochasz tą piłkę to jak mogłaś o niej zapomnieć??
Demiś - no wiem że ją kocham a zapomniałam bo rozgadali mnie ale mam jednego z nich numer bo on chciał mój a ja się z nim wtedy wymieniłam numerami to później do niego zadzwonię!!
Eryka - a którego masz numer z nich?? z ciekawością pytała.
Demiś - tego w lokach czekaj on ma na imię Harry chyba tak bo ten blondas mi przedstawiał wszystkich!!
Eryka - aha spoko coś jeszcze mówili??
Demiś - tak ten Niall pytał się o ciebie bo spytał się mnie czy jestem twoją przyjaciółką!
Eryka - aha
Demiś - o kurde ten Harry na pewno dał reszcie mój numer o matko
Dolcia - będą codziennie do ciebie dzwonić haha!
Demiś - tak o pół noc będą mnie straszyć i jak będą pijany hahaha
Eryka - ha dobra koniec już rozmowy bo już jest 23 niech każdy po kolei idzie się kąpać ale ja pierwsza
Dolcia - ok
Demiś - ok ale najpierw coś zjem a potem się wykąpie!
Dolcia - to ja pójdę druga a Demiś trzecie ok?
Demiś - ok i tak muszę przecież zjeść kolacje! Każdy się wykąpał i po dwóch godzinach poszli wszyscy spać.
[Eryka]
Gdy się obudziłam słonko świeciło mi na twarz no tak "mądra ja" nie zasłoniła wczoraj żaluzji.
- Ehh. Pora wstawać - powiedziałam i zaczęłam wstawać z łóżka. Ale w między czasie potknęłam się o kołdrę i wylądowałam na podłodze
- Kurwa moja dupa - zapiszczałam na cały dom. Gdy schodziłam na dół o dziwo dziewczyny siedziały przy stole i jadły śniadanie
- A mnie to nie łaska na śniadanie obudzić co ?? - zapytałam z żalem w głosie
- Spałaś tak słodko ze nie chciałyśmy cię budzić - tłumaczyła ich Dolcia
- Dobra już dobra- powiedziałam i zaczęłam robić sobie kanapki.
Gdy zegarek wskazywał godzinę 10:00 poszłam do pokoju założyłam ubrania do plecaka wrzuciłam jakąś bluzę i telefon portfel chusteczki i parę innych drobiazgów, które potrzebuję każda kobieta.
- Ja idę kupić sobie motor, deskorolkę i bmx jak coś dzwońcie i tak nie odbiorę papapa - powiedziałam dziewczynom i wyszłam na dwór.
- Dobra teraz gdzie jest sklep z motorami- powiedziałam pod nosem i poszłam na autobus.
- Przepraszam nie wie pan gdzie jest autokomis - zapytałam jakiegoś pana bo pół godzinie błąkania się po mieście.
- Tak na ulicy ( wstawcie tutaj sobie jaką chcecie ulice bo ja się nie znam na angielskich ulicach) - powiedział pan z uśmiechem
- Dziękuję - odpowiedziałam mu uśmiechem i poszłam w stronę komisu.
- Dzień dobry - powiedziałam gdy tylko przekroczyłam drzwi komisu
- Witam w czym mogę pomoc - powiedział sprzedawca z wymuszonym uśmiechem.
- Szukam motoru marki Suzuki najlepiej koloru czarnego - powiedziałam i poprawiałam czapkę
- O proszę za mną - powiedział i zaczął się kierować w stronę motorów - czy ten motor jest taki jaki opisywałaś. Przede mną stało czarne cudeńko 

- Tak dziękuję 
- Proszę za mną przygotować dowód osobisty i prawo jazdy na motor
- Tak proszę tutaj jest wszystko
- Dziękuję, razem będzie 12 000 dolarów
- Proszę
- Dziękuję i zapraszamy ponownie. Wyprowadzić pani motor czy poradzi sobie pani sama
- Poradzę sobie sama dziękuję, mam do pana pytanie, wie pan gdzie mogę kupić sobie deskorolkę bo jestem tu drugi dzień i za bardzo nie wiem
- Tak wiem to będzie na skrzyżowaniu ulic blablaba i tatatata ( nie znam sie na ulicach
- Dziękuję i do widzenia
- Do widzenia - wsiadłam na motor i pojechałam pod sklep z deskorolkami na całe szczęście były też tam bmx'y
- Dzień dobry - powiedziałam z uśmiechem patrząc na te wszystkie sprzęty.
- Dzień dobry w czym mogę pomoc - powiedziała sprzedawczyni
- Poproszę ta deskorolkę
 
i tego bmx'a 


- Proszę bardzo to wszystko razem 5 tysięcy dolarów
- Mogę zapłacić karta
- Tak proszę za mną
- Dziękuję do widzenia
- Do wiedzenia i zapraszamy ponownie
- Na pewno skorzystam - powiedziałam i wyszłam ze sklepu. Zadzwoniłam po Dolcie
(E) - ja (Do) - Dolcia
(E) - cześć mam sprawę
(Do) - słucham
(E) - bo nie mam jak wsiąść bmx'a do domu przyszła byś po niego proszę
(Do) - dobra zaraz będę tylko gdzie ?
(E) - na ulice ( blablabla)
(Do) - dobra będę za 10 minut.
~~~~~10 minut później~~~~~
- Hej Eri już jestem - powiedziała Dolcia
- Uff. to dobrze tu masz bmx'a
- Dobra za ile będziesz w dom
- nie wiem teraz idę sobie kupić jeszcze kilka fullcapów i będę wracać do domu
- Czyli tak za 3 godziny
- Dokładnie
- Dobra to ja lecę do parku wypróbować twojego bmx'a nie obrazisz się ??
- Nie obrażę to do zobaczenia w domu
- Do zoba - powiedziałam a Dolcia wsiadła na bmx'a i pojechała w stronę parku ja schowałam deskorolkę do schowka i pojechałam w stronę centrum. Gdy zeszłam z motoru poszłam w stronę sklepu z full capami. Gdy wyszłam myślałam że oczy wyjdą mi z orbit
- Mogę w czymś pomóc - zapytał sprzedawca
- Nie na razie nie - odpowiedziałam i poszłam w stronę regałów z czapkami. Wybrałam sobie 20 full capów i stanęłam przed lustrem. Wybrałam sobie 10 różnych full capów. Podeszłam do kasy sprzedawca patrzył na mnie dziwnym wzrokiem ale kto by tak nie patrzył na dziewczynę która kupuje 10 full capów. Zapłaciłam za czapki i wyszłam ze sklepu po drugiej stronie zauważyłam stoisko z bandankami. Od razu tam pobiegłam i kupiłam 12 bandanek.
 Po zapłaceniu wsiadłam na motor i ruszyłam do domu. Gdy wróciłam była godzina 21:30 więc zaniosłam zakupy do pokoju skorzystałam z łazienki i udałam się w krainę Morfeusza.
[Demiś]
Wstałam razem z budzikiem o godzinie 6.30 i ze szłam na dół tam zrobiłam sobie kawę i wróciłam na górę żeby się ubrać. Założyłam to. Włosy związałam w wysokiego koka i poszłam biegać. Po 2 godzinach wróciłam. Gdy wyszłam do domu w kuchni siedziała Dolcia i robiła kanapki, zaczełam jej pomagać po 30 minutach kanapki były skączone a z góry usłyszeliśmy pisk Eryki
- Ała moja dupa
- Ehh. Znowu spadła z łóżka - powiedziała Dolcia
- Nom za chwilę tu zejdzie - odpowiedziałam po 5 minutach po schodach zaczęła schodzić Eryka
- A mnie to nie łaska na śniadanie obudzić co ?? - Zaczeła już z żalem w głosie mówić
- Spałaś tak słodko ze nie chciałyśmy cię budzić - tłumaczyła nas Dolcia
- Dobra już dobra - powiedziała Eryka i Zaczeła robić sobie kanapki po chwili poszła na górę
- Daje jej 10 minut że zejdzie i powie ze wychodzi - powiedziałam z wrednym uśmiechem
- Zakład stoi - powiedziała Dolcia i przybiła mi piątke. Po nie całych 10 minutach do salonu zeszła Eryka
- Ja idę sobie kupić motor, deskorolkę i bmx'a jak coś dzwońcie i tak nie odbiorę - powiedziała i wyszła z domu
- A nie mówiłam - zaczełam i podniosłam brew do góry
- Dobra już dobra miałaś rację - odpowiedziała Dolcia, a ja zaczełam wstawać - a ty gdzie ?
- Na boisko ide grać papa - powiedziałam i wyszłam. Po 10 minutach doszłam na boisko, akurat w piłkę nożna grali chłopcy
- Ej mogę z wami zagrać - zapytałam
- W sumie czemu nie - powiedział mi jeden z nich
- Dzięki - i tak z 3 godziny grałam z poznanymi chłopakami. Około godziny 16:30 wróciłam do domu i położyłam się na sofie w salonie i oglądałam telewizor do przybycia Dolcia
- Siema - krzyknęła z progu
- Yo zią - odkrzyknełam i znowu zaczełam oglądać film ok. 10 wróciła Eryka ale ja już byłam w łóżku i zasypiałam
[Dolcia]
Gdy wstałam była 8:00 ubrałam się
Zeszłam na dół i zaczęłam robić kanapki w między czasie do domu weszła Didi i mi pomogła gdy z góry usłyszeliśmy piski Eryki 
- Ała moja dupa
- Ehh. Znowu spadła z łóżka - powiedziałam
- Nom za chwilę tu zejdzie - odpowiedziała mi Didi po 5 minutach po schodach zaczęła schodzić Eryka
- A mnie to nie łaska na śniadanie obudzić co ?? - Zaczeła już z żalem w głosie mówić
- Spałaś tak słodko ze nie chciałyśmy cię budzić - tłumaczyłam nas 
- Dobra już dobra - powiedziała Eryka i zaczęła robić sobie kanapki po chwili poszła na górę
- Daje jej 10 minut że zejdzie i powie ze wychodzi - powiedziała Didi z wrednym uśmiechem
- Zakład stoi - powiedziałam i przybiłam z nią piątkę. Po nie całych 10 minutach do salonu zeszła Eryka
- Ja idę sobie kupić motor, deskorolkę i bmx'a jak coś dzwońcie i tak nie odbiorę - powiedziała i wyszła z domu
- A nie mówiłam - zaczeła Demiś i podniosła brew do góry.
- Dobra już dobra miałaś rację- powiedziałam. Skączyliśmy jeść śniadanie za chwilę Didi wstała - a ty gdzie 
- Na boisko idę grać papa - powiedziała i wyszła. Gdy Demiś wyszła ja położyłam się na sofie w salonie i zaczęłam oglądać jakiś film.Tą ciekawa czynność przerwał mi telefon od Eryki
(E) - ja (Do) - Dolcia
(E) - cześć mam sprawę
(Do) - słucham
(E) - bo nie mam jak wsiąść bmx'a do domu przyszła byś po niego proszę
(Do) - dobra zaraz będę tylko gdzie ?
(E) - na ulice ( blablabla)
(Do) - dobra będę za 10 minut.
 po tym jak się rozłączyłam wyszłam z domu i poszłam na autobus po 10 minutach byłam na miejscu - Hej Eri już jestem - powiedziała Dolcia
- Uff. to dobrze tu masz bmx'a
- Dobra za ile będziesz w dom
- nie wiem teraz idę sobie kupić jeszcze kilka full capów i będę wracać do domu
- Czyli tak za 3 godziny
- Dokładnie
- Dobra to ja lecę do parku wypróbować twojego bmx'a nie obrazisz się ??
- Nie obrażę to do zobaczenia w domu
- Do zoba .- po zakończeniu rozmowy skierowałam się do parku. Od razu wskoczyłam na rampę i zaczęłam robić triki chłopcy patrzyli na mnie z podziwem a dziewczyny z zazdrością w oczach. Gdy wróciłam do domu przed telewizorem siedziała Didi
- Siema - krzyknęłam z korytarza
- Yo zią - odpowiedziała mi Didi, po tej krótkiej wymianie zdań poszłam na gore bo stwierdziłam ze nie będę przeszkadzać Didi poszłam do łazienki wzięłam długa kąpiel jak położyłam się nie łóżku nie wiem nawet kiedy zasnęłam.

środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział I

[Eryka]
-Witaj Londyn - wykrzyczałam na całe lotnisko
-Uspokój się - powiedziały razem Dolcia i Demiś na co przybiły sobie piątki.
-No co cieszę się chyba mogę co? - Podniosłam brew do góry
-No możesz możesz - powiedziała niechętnie Dolcia.
- To co teraz Strasburg ? - powiedziała Demiś z uśmiechem. Gdy weszliśmy do pomieszczenia jakiś chłopak w czapce z daszkiem i okularach wpadł na mnie z kawą
-Pacz jak łazisz może jak ściągniesz te okulary to będziesz lepiej widział co ?? - zaczęłam krzyczeć na chłopaka
-Prze-przepraszam ja nie chcia-a-ałem to był wypa-a-adek naprawdę sory - zaczął się jąkać chłopak
- Dobra już dobra bluzkę się wypierze więc nie ma problemu - powiedziałam już miłym głosem

[Dolcia]
Gdy tylko weszliśmy do Strasburga od razu jakiś chłopak wylał kawę na bluzkę Eryki ojć współczuję chłopakowi. Eryka zaczęła na niego krzyczeć a my z Demiś poszliśmy zamówić sobie kawę.
[Niall]
Szedłem do stolika w Strasburgu gdy nagle wpadłem na dziewczynę i wylałem kawę jej na bluzkę
- Pacz jak łazisz może jak ściągniesz te okulary to będziesz lepiej widział co ?? - zaczęła krzyczeć na mnie
- Prze- przepraszam nie chcia-a-ałem to był wypa-a-adek na prawdę sory - zacząłem się jąkać jak głupi
- Dobra już dobra bluzkę się wypierze więc nie ma problemu - powiedziała już spokojnie a ja odetchnąłem z ulgą
- To może w ramach rekompensaty postawie ci kawę - zacząłem nie pewnie
- Spoko czemu nie - od powiedziała a ja widziałem zdziwione jak i zazdrosne spojrzenia chłopaków z zespołów.

[Domiś]
Po chwili Eryka poszła razem z chłopakiem po kawę a później poszli do stolika
- Ej pacz oni będę jeszcze razem tylko ten chłopak mi kogoś przypomina a tobie? - zaczęłam rozmowę
- Nom tylko nie wiem kogo - powiedziała Dolcia i po chwili dodała - ej widzisz tamten stolik w rogu oni ciągle obczajają stolik Eryki i tego chłopaka
- A masz rację masz racje - od powiedziałam jej i łyknęłam kawę .

[Niall]
- A tak w ogóle to Niall jestem - zacząłem rozmowę
- Miło mi ja Eryka - od powiedziała mi z uśmiechem
- Ale ty chyba nie jesteś stąd prawda ?
- Tak jestem z polski
- Ponoć mają tam ładne dziewczyny i ty jesteś ich przykładem
- Miło mi - zarumieniła się
- A co robisz w Londynie
- Przyjechałam spełniać marzenia
- A jakie to są marzenia
- A nie ważne

[Eryka]
Niall zaczął rozmowę
- A tak w ogóle to Niall jestem
- Miło mi ja Eryka - od powiedziałam z uśmiechem
- Ale ty chyba nie jesteś stąd prawda ?
- Tak jestem z polski
- Ponoć mają tam ładne dziewczyny i ty jesteś ich przykładem
- Miło mi - zarumieniłam się
- A co robisz w Londynie
- Przyjechałam spełniać marzenia
- A jakie to są marzenia
- A nie ważne - opowiedziałam bo nie chciałam mu mówić ze marze o tym żeby spotkać 1D i wydać płytę. Po godzinie rozmowy z Niallem rozmawialiśmy o wszystkim i niczym podeszły do nas dziewczyny
- Sory ze przeszkadzamy ale tylko ty znasz adres naszego nowego mieszkania Eryka - powiedziała Demiś
- Dobra ja już muszę papa Niall - powiedziałam i mu pomachałam bo już byliśmy przy drzwiach.
- Mrau jakie ciacho, ale widać ze mu się podobasz ta kawa to było przeznaczenie - powiedziała Dolcia, za co dostała ode mnie w łeb
- To tylko był przypadek - powiedziałam
- Czy przeznaczenia ?- powiedziała Demiś.
- A bądźcie cicho - powiedziałam i spaliłam się rumieńcem
Po 20:00 znaleźliśmy się w domu. Rozpakowałyśmy się i poszliśmy około 23:00 spać.