czwartek, 21 maja 2015

Rozdział XXIV

- Dobra zaczynajcie, bo mi się nudzi - krzyknęłam do nich, przeglądając moje paznokcie.
- Nie ma tak. Ja na to nie idę - zwrócił się do Tadka jakiś chłopak
- O co Ci chodzi? - zapytał tego chłopaka
- Ja chce jeszcze żyć, a ta dziewczyna to tylko problemy - powiedział i już chciał odejść.
- Ooo.. Nie wierzę dziecko się przestraszyło, takiej kruchej dziewczynki jak ja ? Nie wstyd Ci - powiedziałam, schodząc z samochodu. 
- Nie, wiem na co jesteś zdolna. Pamiętasz może walki w Polsce 2 lata temu ? - zapytał podchodząc do mnie
- Jak mogła bym zapomnieć, byłam tam najlepsza. - mówiłam z bezczelnym uśmiechem.
- A pamiętasz może chłopaka, którego pobiłaś śmiertelnie, bo porysował Ci motocykl? - mówił, a w jego oczach zobaczyłam ból.
- Tak, nie moja wina, jak by nie zbliżał się do mojego pojazdu nic by mu się nie stało ? - odparłam pewna siebie.
- Widzisz nawet nie pamiętasz, że był to twój kuzyn, a mój brat. - krzyknął do mnie - Nie widzisz jak ten świat Cię zmienił? Nie masz nawet ulgi nawet dla swojej rodziny, którą zabijesz za byle gówno - powiedział mi prosto w twarz.
- Co? Jak to kuzyn? - zapytałam zdziwiona.
- No normalnie to był twój kuzyn, później byłaś na pogrzebie. Gdzie jeszcze składałaś mi kondolencje z powodu śmierci brata.
- Ale jak to Paweł, przecież ja nie wiedziałam, że to był Grzesiek. Jak bym wiedziała nic bym mu nie zrobiła. - nagle przypomniałam sobie ból, Pawła na pogrzebie.
- Ale patrzyłaś na jego śmierć, a później mnie pocieszałaś. Byłaś wtedy taką suką. - rzucił mi prosto w twarz i już miał zamiar odejść.
- Byłam na prochach - krzyknęłam za nim, a on stanął.
- Jak to byłaś na prochach? - zapytał zdziwiony
- No tak nie było Cię wtedy w Polsce, więc nie wiesz. Ponad dwa lata temu zostałam zgwałcona, później zaczęłam ćpać, nie pamiętam twarz z tego okresu, pamiętam tylko niektóre sytuacje. Takie jak ten motocykl czy śmierć Grześka.  Po około 5 miesiącach dowiedziałam się, że jestem w ciąży załamałam się jeszcze bardziej, ale donosiłam dziecko. Ale jak się urodziło, było jeszcze gorzej, więc mnie nie oceniaj to, że Cię nie było i nie wiesz czemu tak się stało to nie mój problem, ale uwierz mi Tadkowi nie odpuszczę - ostatnie dwa słowa powiedziałam ciszej, odwróciłam się i poszłam z powrotem na samochód. 
- Dobra, ja idę nie mam zamiaru bić się z moją kuzynką i skończyć jak mój brat. - powiedział i odszedł. Gang Siwego i Tadka patrzył na mnie jak na wariata, ale nie moja wina, że moja przeszłość jest taka, a nie inna.
- Jeśli nie zaczniecie się teraz bić, to możecie za chwilę wpaść na psy, które będą w tej okolicy za około 30 minut, więc jazda. - usłyszałam w słuchawce.
- Dajecie chłopaki. - krzyknęłam. Jak powiedziałam, tak się stało,  zza krzaków powyskakiwali chłopaki Siwego, otoczyli ludzi Tadka. '
- Kurwa mać - usłyszałam w słuchawce.
- Co się stało?- powiedziałam do mikrofonu. 
- Schowaj się zza drzewem, przejeżdża autobus z One Direction - powiedział mi w słuchawce
- Kurwa, dzięki - powiedziałam, szybko zeskoczyłam z samochodu i poleciałam w las. 
- Dobra możesz wracać przejechali już - powiedział mi w słuchawce.
- Dzięki stary. - powiedziałam do niego i wróciłam na pole walki. Gdzie nie było tak strasznie jak myślałam. Prawie wszyscy stali na nogach, może leżały z dwa trupy. Zobaczyłam chłopaka, może miał z 10, 12 lat, który wszystko nagrywał za drzewem, podeszłam do niego od tyłu i klepnęłam go w ramię.
- Siema, oddasz mi to po dobroci czy mam użyć siły? - powiedziałam, miłym głosem.
- Nie oddam ci tego, to jest dla Taty - powiedział i schował aparat za plecami.
- oo.. Tatuś się ubezpiecza nie ładnie tak- powiedziałam i złapałam tego chłopaka za kołnierzyk. Wracając na plac wyciągnęłam pistolet i strzeliłam w niebo, po czym przyłożyłam spluwę do czoła.
- Tatusiu, może chcesz odzyskać dzieciaka. - powiedziałam do Tadka.
- Eryka, nie rób nic głupiego. To jest twój brat. - powiedział Tadek, uspokajając swoich ludzi
- Stop kurwa - krzyknęłam, gdy oni dalej się napierdalali. jak na mój rozkaz wszyscy się zatrzymali.
- Hmmm.. Jak masz na imię braciszku? - zwróciłam się do chłopaka.
- Toby - wychlipał.
- Cichutko, nie płacz. Nie zrobię Ci krzywdy, jeśli oddasz mi kamerę dobrze? - uklęknęłam, przed chłopcem.
- Ubezpieczać ją - usłyszałam tylko Siwego.
- Dobrze - powiedział pociągając nosem i oddał mi kamerę.
- Widzisz Toby, jestem twoją starszą siostrą mam na imię Eryka, chodź ze mną tam do samochodu więc wytrzesz sobie nosek - powiedziałam spokojnie i zaprowadziłam go do samochodu. Gdzie podałam mu chusteczkę. - Już dobrze szkrabie ?  - pokiwał głową, więc go przytuliłam i wzięłam na ręce. 
- Zaniesiesz mnie do Taty? - zapytał
- Jasne, a wiesz, że jesteś już wujkiem. Może kiedyś poznasz Milenkę. - powiedziałam do niego i poczochrałam jego włosy.
- Taak jestem wujkiem?- zapytał podekscytowany.
- Yhym.  - odpowiedziałam i zaniosłam go do Tadka. - Teraz na moich oczach dzwonisz po taksówkę, bo ten chłopczyk jest za mały, żeby uczestniczyć w takim czymś. - zwróciłam się do mojego "Taty"
- A jak nie to co? - zapytał
- A jak nie, to w tym otóż momencie dzwonie na policje i powiem, że znalazłam tego chłopczyka w lesie - powiedziałam i porzuciłam Tobiego.
- Dobra, zadzwonię bo jego matkę. 
- Jezu drogi, ta ustawka to gówno. - usłyszałam jakiegoś chłopaka z ekipy Tadka. Wzięłam pistolet i trafiłam w jego serce.
- Teraz on to gówno. - powiedziałam i z powrotem schowałam pistolet zza pasek spodenek.
- Ehh.. Już jedzie - powiedział Tadek, odkładając telefon. 
- Dobrze to chodź, zobaczysz moją maszynę, a wy dalej się nawalajcie. - powiedziałam do nich. 
- Podeszłam do samochodu i odjechałam kawałek. Później wysiedliśmy i podeszliśmy za drzewo. 
- Wracamy do taty, ale na tej maszynie, co ty na to? - powiedziałam do młodego. A on tylko pokiwał twierdząco głową. Posadziłam go pierwszego i usiadłam za nim, wsadziłam mu na głowę kask i ruszyłam. Podjeżdżając zobaczyłam, że oni tylko nawalają się po mordach. 
- Ehh.. jak dzieci. - powiedziała i zobaczyłam, jak wjeżdża czerwone audi A4.

- Mamusia - usłyszałam Tobiego
- No to zaczynałam - powiedziałam pod nosem. Ściągnęłam Tobiego z motocykla. -Ej schowajcie, mój motocykl - skierowałam swoje słowa do chłopaków z ekipy Siwego, gdy nagle zobaczyłam lecącą kulę, która przedziurawiła mój bak i moja maszyna wybuchła. 
- Biegnij do mamy - powiedziałam do Tobiego, a sama poszłam jak taran w stronę chłopaka, który uszkodził mój skarb. 
- Już po tobie - krzyknęłam, wzięłam wykręciłam mu rękę i nagle znalazł się na ziemi, wzięłam nóż i przecięłam mu szyję. Później wzięłam pistolet i szczeliłam do jego kolegi. I kolejny padł po 5 minutach cała ekipa Tadka leżała w kałużach krwi, a ja nadal byłam wkurwiona za moją maszynę. Więc ruszyłam do Tadka.
-Twój podwładny wysadził mi mój motocykl, nie dam odpuszczę wam tego. - powiedziałam i przywaliłam mu z prawego sierpowego. 
- Nie moja w tym wina. - powiedział wypluwając krew 
- Twoja, bo ty go tutaj przywiodłeś, kopnęłam go z przewrotki prosto w twarz, że wylądował na ziemi. Kopnęłam go kilka razy pod żebra, wyciągnęłam pistolet i strzeliłam w nogę, żeby nie mógł uciekać, po czym jeszcze przywaliłam mu kilka ciosów w twarz. Zostawiliśmy go nieprzytomnego na ziemi, wsiadłam z Siwym do samochodu. 
- Dzisiaj chce towar. Ja biorę motocykl, bo mój poszedł się jebać, a ty i jeszcze jakaś jedna osoba, którą sobie wybiorę odwiezie mi moje Audi okey? - zapytałam Siwego
- Jasne, za 5 minut będziemy na miejscu - powiedział.
- Masz coś do picia ?- zapytałam Siwego.
- Idź do kuchni, a ja skoczę na górę po kluczyki do magazynu.
- Spoko - udałam się do kuchni, gdzie kilka osób, jadło, piło i rozmawiało. Podeszłam do lodówki, wyciągnęłam z niego Powerade.
- Idziesz - zwrócił się Siwy.
- Jasne, zawołaj Oskara, pojedzie moim drugim autkiem. - powiedziałam
- Czemu, akurat on ?- zapytał Siwy
- Bo szkoda mi go, że trochę uszkodziłam wcześniej jego klejnoty. - powiedziałam i wyrzuciłam pustą butelkę po napoju. 
- Oskar!!- krzyknął Siwy. Po 2 minutach na schodach pojawił się Oskar.
- Co jest szefie? - zapytał
- Jedziesz, że mną odstawić jej samochody.
- Czemu ja?
- Bo ja Cię wybrałam - odezwałam się 
- Chodź, nie chcesz jej wściekłej zobaczyć chyba już nigdy więcej, tak jak była dzisiaj za motocykl. - powiedział Daniel.
- Dobra idę - powiedział niechętnie. 
- Daniel, masz jakiś wolny kask, bo mój się spalił? - zwróciłam się do Siwego.
- Mam, trzymaj - rzucił mi kask. 
- Dobra idziemy - powiedziałam i w trójkę poszliśmy do magazynu. Gdzie zobaczyłam moje maszynki.
Motor:

Audi r8 Spyder:

Audi r8 Spyder Cabrio:

- Dobra Siwy wsiadaj do Cabrio, a ty Oskar wchodź do Spyder'a. I jeśli coś zepsujesz lub zarysujesz to nie radzę być w twojej skórze. - powiedziałam i wsiadłam na moją maszynę, gdy usłyszałam jej dźwięk zakochałam się. Ruszyliśmy i zaczęłam ich kierować do domu chłopaków, gdy wjechaliśmy na podjazd, akurat One Direction wracało z wywiadu. Ich miny bezcenne. Gdy zobaczyli dwa auta i to po tuningu.
- Dzięki wam - podałam Siwemu i Oskarowi ręce, po czym zobaczyłam, że podjechał pod nich Dodge Charger 1970

- Skąd to masz - zapytał Lou.
- Nie ważna, ważne jest tylko to, że mój kochany motorek się spalił, więc mam nowy podoba się ? - zapytałam Zayn'a
- Jest piękny. Co się stało? - zapytał szeptem.
- Pozabijałam wszystkich chłopaków z twojego gangu, bo jedne mi motor wysadził, później pobiłam Tadka i nieprzytomnego go zostawiłam. A to dostałam za to, że zgodziłam się na ustawkę - wyszeptałam mu do ucha i pocałowałam go. 
- Jesteś super - powiedział
- Ja to wiem - znowu się pocałowaliśmy
**********
No to jest rozdział z ustawką. Na prawdę tak mi się nudziło, że nie miałam co robić, więc napisałam kolejny rozdział na spontanie, wszystko wymyślałam na bieżąco, więc jak coś jest nie tak to mi wybaczcie. Kocham was !!! Do zobaczenia mam nadzieje, że wkrótce SEE YOU !! <3

czwartek, 7 maja 2015

Rozdział XXIII - sceny +18

Gdy doszliśmy do jego gabinetu, przywitał nas zapach świeżo parzonej kawy.
- No to opowiadaj co tam u ciebie? - zaczął Kajetan
- A co chciałbyś wiedzieć? - zadałam pytanie, patrząc w piankę na kawie.
- Wszystko
- No więc, po tym jak poszedłeś do poprawczaka, przeprowadziłam się na przedmieścia Wrocławia, wychowałam Milenkę z mamą. Poznałam niedawno swojego tatusia, ojciec Milenki wyszedł z więzienia a co u ciebie? - odpowiedziałam patrząc nadal w piankę.
- Co? - zakrztusił się kawą Kajtek.
- Co, co? - dopiero teraz obudziłam się z transu.
- Jak to on wyszedł z więzienia? - zapytał zdziwiony
- Mnie się pytasz? Ja sama tego nie wiem.
- Dobra, a teraz jakieś milsze tematy. - powiedział Zayn
- Masz rację stary - przytaknął Kajtek.
- No, więc mów jest jakaś dziewczyna, która skradła Ci serce? - zapytałam mega podjarana. 
- Nie, mój stan cywilny nadal brzmi singiel - powiedział uśmiechając się pod nosem.
- A myślałam, że będzie ślub - mówiłam, śmiejąc się.
- Za szybko się nakręcasz - powiedział Kajtuś.
- Myślałam, że mnie znasz przecież zawsze taka byłam - zaśmiałam się.
- A no masz rację, po prostu to przeoczyłem - odparł.
- Co przeoczyłeś? - zapytałam
- To, że jesteś wyjątkowo wredna - dołączył do rozmowy Zayn.
- Ej ja to słyszałam - oburzyłam się
- No co taka prawda - bronił się Zayn
- Foch.. - odpowiedziałam i odwróciłam się do niego tyłem.
- Ej no.. - zaskomlał Zayn.
- Gadaj z ręką - wyciągnęłam rękę, a Kajtek parsknął śmiechem.
- Haha... zajebisty kabaret.. haha - mówił pomiędzy napadami śmiechu.
- I ty się też ze mnie śmiejesz, Dolcia i Domi by tak nie zrobiły - powiedziałam
- Kto to? - zapytał Kajtek jak już się uspokoił.
- Moje przyjaciółki - powiedziałam i wytknęłam mu język.
- Na pewno nie są takie jak ja - powiedział i wypchnął pierś do przodu.
- Ale one pamiętają, że kocham żelki - odpowiedziałam mu
- Czyli obsesja na punkcie żelków Ci nie minęła? - zapytał
- Nie zawsze będę kochać żelki - odparłam i się uśmiechnęłam.
- Dobra, kochanie musimy już jechać - powiedział Zayn zakładając kurtkę.
- Masz rację Kajtek dawaj moją kasę - powiedziałam i wyciągnęłam rękę.
- Trzymaj i mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy - podał mi czek.
- Ja też mam taka nadzieję, pa - powiedziałam i przytuliłam Kajtka.
- Nara stary, pa mała - Zayn'owi podał rękę, a mnie przytulił
- Spierdalaj ogromny - odpowiedziałam mu i się uśmiechnęłam
- No to teraz do domu i spać - powiedział Zayn i mnie przytulił.
- Albo jakieś ciekawsze zajęcia - powiedziałam i założyłam mu ręce na kark.
- Co masz na myśli - zaczął zjeżdżać rękami w dół moich pleców.
- Przekonasz się w domu - powiedziałam mu na ucho.
- Już się nie mogę doczekać - pocałował mnie
- Idziemy odstawić twój motor, czy od razu do domu - zapytałam, gdy wsiadaliśmy na motory.
- Jedziemy jeszcze odstawić - powiedział Zayn, założyliśmy kaski i odpaliliśmy maszyny. Gdy wjeżdżaliśmy na podjazd Tadeusza, zobaczyłam, że na placu przed domem każdy patrzył się w komórki, a gdy wjechaliśmy zaczął lampić się na mnie. Nagle z domu wyszedł Tadek z jakimś chłopakiem.
- Mówię Ci musisz to zobaczyć, ta dziewczyna jest lepsza od Siwego - mówił ten chłopak ciągle pokazując coś w komórce.
- I stoi przed wami - krzyknęłam
- Eryka - powiedział Tadek.
- Tadeusz - odparłam lodowatym tonem.
- Widzę, że stałam się znana wśród twoich chłopaków - powiedziałam, z szyderczym uśmiechem.
- Jak ty to zrobiłaś, pokonałaś Siwego, a Zayn'owi się to nie udało mimo, że jest najlepszy z całej mojej grupy. - zdziwił się.
- Uczyłam się od najlepszych, dzięki temu zdobyłam tytuł najlepszej i niepokonanej - dalej z niego szydziłam.
- I do tego zna Bizona - powiedział ten chłopak
- Co? Jak? - mówił dalej ze zdziwieniem Tadek.  
- Mówiłam, jestem najlepsza w tym co robię, dlatego znam najlepszych ludzi, w tym Kajtka i Daniela - powiedziałam i zauważyłam, że Zayn się zbliża.
- Nie wierzę, że ty jesteś lepsza od niejednego chłopaka z mojej grupy - jego zdziwienie było tak wielkie, że zaczęłam się śmiać.
- Niestety, muszę już lecieć do rodziny, przyjaciół, tam gdzie ja mam wszystko, czego nie masz TY. - specjalnie podkreśliłam ostatnie słowo, założyłam kask i poczekałam aż Zayn wejdzie na motocykl.
- Jak możesz - odparł
- Do zobaczenia Tato... - zaakcentowałam wyraźnie i z całym jadem jaki miałam w sobie ostatnie słowo i na pełnym gazie wyjechałam z jego posesji. Gdy wjeżdżałam na nasz podjazd, dalej byłam jak tykająca bomba. Jak tylko zeszłam z motocyklu, otworzyłam skrytkę i zapaliłam czekoladową fajkę. Coś co zawsze mi pomaga słodycze i papierosy.
- Mmm.. czekoladowa - powiedział Zayn
- Tylko na wyjątkowe okazje.
- Ta jest aż tak wyjątkowa - zapytał całując mnie po szyi.
- Nawet nie masz pojęcia jak - wymamrotałam.
- To może mi wytłumaczysz - przestał mnie całować.
- Nie przestawaj, to jest bardziej przyjemne od czekoladowej fajki - powiedziałam odprężona.
- Otwórz usta - powiedział Malik i zaciągnął się i wdmuchał mi dym do ust po czym mnie pocałował. Wypuszczając cały dym przez nos, mocniej przyciągnęłam Zayn'a do swoich ust. 
- Skończymy w domu - powiedział zaciągając się moją ulubioną fajką i gasząc niedopałek butem.
- To na co czekamy - powiedziałam i pociągnęłam go w stronę domu. Na korytarzu zostawiliśmy kaski, kurtki i ruszyliśmy na górę. 
*************
(Ten fragment opowiadania zawiera treści dla osób pełnoletnich, i tak wiem, że wszyscy przeczytają, ale nie będzie, że nie ostrzegałam. Miłego czytania :D)
Od razu po zamknięciu drzwi chciałam zapalić światło.
- Zostaw - usłyszałam i poczułam ręce Mulata na mojej talii, zaczął składać pocałunki na mojej szyi. Odchyliłam głowę do tyłu ułatwiając mu to. Przyparł mnie do drzwi i zaczął namiętnie całować. Nie przerywając rozdarł moją koszulkę.
- Mmm.. nie tak agresywnie - powiedziałam, gdy Zayn powrócił do całowania mojej szyi. Zaczął cofać się w kierunku łóżka. Gdy w końcu opadliśmy na nie razem usiadłam mu okrakiem na udach i powróciliśmy do całowania, jego ręce jeździły po moich udach i tyłku.
- Kocham twój tyłek - szepnął mi do ucha, przegryzając je przy tym lekko. Ściągnęłam jego koszulkę i zaczęłam składać pocałunki na szyi i klatce piersiowej chłopaka.
- Nie mogę tak leżeć pod tobą - powiedział, gdy robiłam mu malinkę.
- Czemu? - zapytałam
- Bo to ja chce Ci sprawiać przyjemność - powiedział i obrócił nas tak, że to on był na górze. Odpiął mój stanik i zaczął składać pocałunki w okolicach piersi, po czym zaczął ssać jedną z nich, dzięki czemu usłyszał mój jęk zadowolenia. Wtopiłam ręce w jego włosy i lekko za mnie pociągnęłam dzięki czemu Mulat mruknął z zadowolenia. Złapał jednak moje obie ręce i położył nad moją głową.
- Ufasz mi - zadał pytanie
- Ufam - odpowiedziałam, po czym Zayn wziął swoją koszulkę i resztki mojej i przywiązał mnie do ramy łóżka.
- Podnieś biodra - zrobiłam o co prosił po czym odpiął moje spodnie i ściągnął razem z majtkami.
- Już jesteś dla mnie mokra kochanie - powiedział i przejechał palcem po moim wejściu.
- Zayn - zajęczałam
- co chcesz? powiedz a ja Ci to dam - powiedział po czym ściągnął swoje spodnie.
- Wejdź we mnie - zaskomlałam 
- Wszystko dla mojej księżniczki - powiedział, ściągnął bokserki po czym ustawił się przy moim wejściu i wszedł we mnie delikatnie i powoli.
- Szybciej - zajęczałam, gdy poruszał się we mnie powoli całując przy okazji moją szyje i piersi.
- Według życzenia - przyśpieszył tempo, a ja jedynie  co mogłam robić to jęczeć, a przywiązane ręce wcale nie ułatwiały mi sprawy. Zayn pochylił się żeby całował moją szyję. Jęczałam wprost do jego ucha.
- Dojdź dla mnie kochanie - powiedział, a ja czułam, że on także jest blisko.
- Już nie mogę - powiedziałam, gdy poczułam, że trafił on w mój punkt G.
- Jeszcze chwile - powiedział
- Zayn - krzyknęłam po jeszcze paru pchnięciach, moje ciało wygięło się łuk, miałam mroczki przed oczami i jedynie co czułam to coś ciepłego w moim wejściu.
- To było wspaniałe - powiedziałam, gdy Zayn odwiązał moje ręce, a orgazm po woli opuszczał moje ciało 
- Byłaś cudowna - powiedział i mnie pocałował, ubrałam świeżą bieliznę, podczas gdy on ubrał swoje bokserki. Przytuliłam się do niego i poszliśmy spać, jutro jest ten dzień.
***********
(Koniec scen +18 :D i tak wiem, że wszyscy czytali :P)
Wstałam po godzinie 11 o 18 zaczyna się ustawka, a o 17 muszę byś u Siwego. Założyłam koszulę Zayn'a i zeszłam do kuchni, gdzie wszyscy siedzieli.
- Musiało wczoraj był gorąco - powiedział Harry wskazując na mnie 
- Eeee.. - nie wiedziałam co powiedzieć.
- A te jej krzyki, wiecie jak głośno krzyczała - powiedział Lou, a ja spaliłam buraka.
- Kochanie, nie widziałaś mojej koszuli - zapytał Zayn schodząc w samych samych spodniach.
- Ja widziałem - zawołał Harry, a ja byłam cała czerwona.
- To ja pójdę na górę się ogarnąć, no to cześć - powiedziałam i szybko pobiegłam do pokoju, gdy tam dotarłam, zaczęłam się śmiać sama z siebie. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, zrobiłam czerwone pasemka i pomalowałam się na czarno i założyłam moje kolczyki w wardze. (zdj)
Zdjęcie Emo z kolczykiem obrazek
Wyszłam z łazienki i udałam się do garderoby, skąd wzięłam ten strój. Czapkę założyłam daszkiem do tyły, okulary założyłam na kołnierzyku koszulki. Zeszłam na dół rzucając Zayn'owi koszule. 
- Nowe włosy? - zapytałam Dolcia
- I kolczyk w wardze? Znowu? - zapytała Domiś
- A mam założyć wszystkie? - droczyłam się z nimi
- To ile ich jest? - zapytał Harry
- Dokładnie 2 w wardze, w nosie, w brwi i po 4 w każdym uchu. - odpowiedziałam
- Wow.. ładnie - powiedział Liam
- Ze mną nie ma łatwo, jeszcze się o tym przekonacie. - odparłam i wzięłam moją córeczkę na ręce.
- Taaa to nie jest nic łatwego z nią przebywać, koszmar !! - potwierdziła Domiś
- A w ogóle jak tam na imprezie - zapytał Lou
- Wspaniale, a teraz Milenka chcesz iść na spacer - zapytałam córki.
- Jasne, a wujek Zayn też idzie ? - zapytała malutka
- Idzie - odpowiedział Zayn, 
- To choć ubierzemy cię - powiedziałam i wzięłam Milenę do pokoju, ubrałam ją w to 
- Chodź idziemy - powiedziałam i złapałam ją za rękę. Gdy zeszliśmy na dół Zayn już na nas czekał. Ja jeszcze do torebki wsadziłam papierosy, zapalniczkę i byliśmy gotowi do drogi. Weszliśmy do parku i spacerowaliśmy alejkami.
- Nogi mnie bolą - powiedziała Milenka.
- Choć na barana - powiedział Zayn i ją podsadził. Ja założyłam okulary na nos i wyciągnęłam z torebki papierosa, zapaliłam i poczęstowałam Zayn'a. Szliśmy tak parkiem, paląc i podziwialiśmy okolice. Nie rozmawialiśmy nie potrzebowaliśmy w tym momencie słów. 
- Wiesz co musimy już chyba wracać. - powiedziałam do Zayn'a
- Czemu? - zapytał
- jest godzina 14, a ja widzę, że Milenka jest głodna, a ty masz za dwie godziny wyjazd, pamiętasz? 
- Tak tak, masz rację. - wróciliśmy do domu, ja zabrałam się za robienie obiadu. Razem z dziewczynami zrobiliśmy pierogi. I ugotowaliśmy pomidorówkę. Chłopaki jedli aż im się uszy trzęsły, gdy każdy już zjadł była 16:15, więc chłopacy poszli się szybko ubrać, a ja zaczęłam zmywać naczynia śpiewając pod nosem Plan. Poczułam czyjeś ręce na biodrach.
- Ładnie śpiewasz - powiedział Zayn
- Dziękuję - powiedziałam kontynuując swoją pracę. 
- Uważaj dzisiaj, proszę Cię - powiedział i odwrócił mnie.
- Wiem, nie jestem dzieckiem i nie robię tego po raz pierwszy pamiętaj ja jestem najlepsza we wszystkim. - powiedziałam i go pocałowałam. Gdy oni pojechali ja poszłam na górę się przebrać. Ubrałam się na czarno, poprawiłam makijaż i wyszłam z domu. Wsiadłam na mój motocykl i pojechałam do Siwego o 17 wjeżdżałam do niego na podjazd. Zeszłam z motocyklu i udałam się prosto do domu. Siwego znalazłam w salonie, gdzie chyba on mówił chłopakom nasz plan. 
- No więc wy macie iść tutaj, ubezpieczacie tyły - mówił.
- A ja robię, co chce i mi nie macie przeszkadzać - weszłam na środek pomieszczenia.
- A to jest nasza niespodzianka dla pana Tadeusza i nikt jej nie wchodzi w drogę, bo będzie źle. - powiedział.
- Dobra dawaj broń, plan terenu i ja Ci powiem, co będę robić - powiedziałam i zasiadłam przed planem. - No więc tak ja będę czekała z motocyklem za tą górka, po 5 minutach wjadę i wbije nóż w serce temu idiocie - powiedziałam i wzięłam dwa pistolety i nóż od jakiegoś chłopaka.
- Dobra czas nie zbierać - powiedział Siwy. Każdy zaczął się zbierać, ja też wsiadłam na swoją maszynę, pojechałam na górkę z której wszystko widziałam. 
- Gdy zobaczyłam jak drużyna Tadka się zbliża, wsiadłam na motocykl i pojechałam na pełnym gazie na miejsce zbiórki. I akurat przez Tadkiem zahamowałam z piskiem, tak, że kurz poleciał w jego stronę. Ściągnęłam kask i jakiś chłopak zajął się moim motorem i zaprowadził je w bezpieczne miejsce.
- Nie spóźniłam się - zapytałam się Siwego.
- Jesteś w samą porę - powiedział Daniel
- O co tu chodzi ty też będziesz się biła i to przeciwko własnemu ojcu, jak ci nie wstyd - powiedział Tadek
- Nie jesteś moim ojcem i nigdy nim nie byłeś, a ja się nie będę bić posiedzę sobie na samochodzie i popatrzę jak przegrywacie - powiedziałam i udałam się w stronę samochodu i usiadłam sobie na masce.
Dziewczyna na masce samochodu zdjęcie
- Dobra zaczynajcie, bo mi się nudzi - krzyknęłam do nich...
********
Dokładny przebieg będzie w następnym rozdziale, wiem, że rzadko dodaje rozdziały i wg. Ale niedawno pisałam testy i jeszcze do tego nauka teraz dochodzi, a jestem zagrożona z biologii i trzeba zdawać na 4 z fizyki. A jak to możliwe, że mam 4 z fizyki a 1 z biologii ? Sama tego nie wiem. Ale trzymajcie kciuki, że skończę tę pierdolone gimnazjum. No więc naprawdę nie wiem kiedy będzie następny rozdział wg. nie mam go napisanego. Ten kończyłam dla was na poczekaniu. Miałam go napisanego tylko do sceny erotycznej. A reszta wymyślałam tak po prostu przed klawiaturą. Uwierzcie mi, mimo że czasami mam taką wenę, że mogła bym napisać całe opowiadanie do końca. To albo nie ma mnie wtedy w domu, albo komp jest zajęty, ale teraz coraz częściej też mnie nie ma w domu od kilku dni wracam o 3 do domu jem, odrabiam lekcję i od 16 do 22 czasami do 23 mnie nie ma bo jestem na wiosce i naprawdę was bardzo przepraszam. Ale też nie widzę, żeby to ktoś czytał 0 komentarzy mało wyświetleń i wg. zastanawiam się czy tego nie zakończyć, a jeszcze dochodzi do tego, że Zayn odszedł z One Direction, więc nie wiem co zrobić. Piszcie mi w komentarzach cokolwiek nawet to, że jest to do dupy. Dobra bo się rozpisałam Kocham was mimo wszystko!!! ♥♥♥♥ SEE YOU!!! ♥♥