sobota, 23 stycznia 2016

Rodział XXVIII

- No co będziecie tak stać i się na nas patrzyć czy może w końcu coś powiecie - odezwałam się podczas gdy dziewczyny się śmiały.
-Wyglądacie.. - zaczął Niall
- Cudownie - Powiedział Lou
- Genialnie - dodał Liam
- Po prostu wow - powiedzieli równocześnie Harry i Zayn
- Jednak umieją mówić - zaśmiała się Demiś
- Dobra ruszajmy dupy bo chce już się pobawić - zawołałam i wyszłam przed dom i teraz mętlik czym pojechać motorem w spódnicy nie wygodnie. Jak pojadę Cabrio to włosy mi się rozwalą. A Spydera szkoda. Nagle pod dom podjechał Dodge Charger 1970.
- Co ty chcesz Daniel ? -krzyknęłam dalej zastanawiając się jaki pojazd wybrać
- Jest sprawa policja siedzi mi na karku muszę ukryć gdzieś ten samochód może zostać u ciebie przez parę dni ?
- A dlaczego akurat u mnie ?
- Dlatego że nikt nie wie o tobie i nie powiąże Cię ze mną, proszę - zrobił minę zbitego psiaka
- Dobra, ale jak będę mogła nim wozić się po mieście - uśmiechnęłam się chytrze
- Okey, tylko go nie zarysuj - powiedział niechętnie
- Nie obiecuję
- Dobra, ja lecę - powiedział i wyszedł z posesji. To teraz mam już czym pojechać na dyskotekę.

Po 5 minutach z domu wyszli pozostali.
- To kto jedzie ze mną - zapytałam i wskazałam na Dodge'ra
- Ja - od razu krzyknął Liam i Lou
- Dobra wskakujcie do tyłu - powiedział do nich, a oni pobiegli szybko do samochodu oglądając go z zachwytem. - Dobra my już jedziemy wy dojedziecie za pewne za chwilę - powiedziałam i razem z Zaynem wsiadłam do samochodu, oczywiście kierowcą byłam ja. Nikt inny nie mógł prowadzić samochodu Siwego.
Po 15 minutach byliśmy pod najbardziej znanym klubem w Londynie Euphoria (klub naprawdę istnieje a tutaj https://www.youtube.com/watch?v=htjWxM11ePE jest filmik zapraszający na otwarcie)
Gdy tylko wysiadłam z samochodu zrobiło się wielkie zamieszanie
- To bestia - usłyszałem słowa z tłumu
- Proszę ktoś tu mnie zna - powiedziałam i podeszłam do ochroniarza.
- Proszę do kolejki nie wpuszczę poza kolejką - powiedział i zmierzył mnie wzrokiem od góry do doły. Oblizując wargi. Już miałam mu coś powiedział gdy przez drzwi przeszedł ten gruby facet z wyścigów.
- Co tu się dzieje ? - zapytał, ale gdy mnie ujrzał od razu wiedziałam, że mnie poznał
- Ta pani próbuję wejść bez kolejki - powiedział osiłek wskazując na mnie.
- I ta pani ma rację, proszę ją wpuścić i iść powiedzieć naszemu barmanowi, że ma dzisiaj drinki za darmo. - powiedział i skinął głową, a ja zaczęłam się śmiać.
- Tak szefie. - powiedział i spuścił gło9wę zapraszając mnie ręką do środka.
- Zapraszam bestio do mojego klubu - powiedział głośno gruby.
- Jak dobrze mieć renomę - powiedziałam i razem z całą bandą po dziewczyny Harry i Niall też już dojechali weszliśmy do klubu pokazałam ochroniarzowi fakera i dumnie krocząc weszłam do lokalu. Gdy mnie ujrzeli każdy zrobił przejście.
- Jak dobrze mieć respekt. - zaśmiałam się pod nosem
- Na wyścigu się nie przedstawiłem jestem John, - powiedział gruby
- Witam Cię John'ie, jestem Erika, ale już dobrze wiesz, że równie dobrze możesz do mnie mówić bestia. - powiedziałam i podałam mu rękę którą ucałował.
- Zapraszam was do najdroższej loży oczywiście za darmo i pamiętajcie jesteście tu mile widziani - powiedział i zaprowadził nas na balkon do naszej loży. - Życzę udanej zabawy - powiedział i odszedł.
- No proszę proszę , widzę, że Erika jest bardziej popularna od One Direction - zaśmiał się Harry
- Cicho bądź Hazza, bo zrobię Ci krzywdę - powiedziałam i wstałam - idę po drinki wam też wziąć ?- zapytałam i każdy pokiwał głową na tak. Szłam w stronę baru ruszając się w rytm muzyki. Przyciągałam wzrok każdego w tym klubie. Wiedziałam, że jestem znana już w całym Londynie przez ludzi, którzy się liczą. Gdy podeszłam do baru. Nawet nie musiałam nic robić barman już znalazł się koło mnie olewając innych klientów.
- Co pani podać ? - zapytał z miłym uśmiechem.
- 8 razy sex on the Beach i 8 razy twoja specjalność do tamtej loży na balkonie - powiedziałam
- Już się robi za 2 minuty będą tam drinki - powiedział i zaczął tworzyć moje drinki słuchając niemiłych komentarzy reszty osób przy barze. Ja zaczęłam wracać znowu tanecznym krokiem. Gdy tylko usiadłam przy naszym stoliku pojawił się barman z drinkami.
- Dziękuję panu - powiedziałam na co się ukłonił i odszedł. - no to na pierwszą nóżkę - krzyknęłam i każdy podniósł kieliszek opróżniając go do dna. Razem z dziewczynami poszliśmy podkręcić trochę tłum. Gdy tylko weszliśmy na parkiet z głośników poleciała Bailando - Enrigue Iglesias (https://www.youtube.com/watch?v=b8I-7Wk_Vbc) razem z dziewczynami zaczęliśmy tańczyć wokół nas zrobiło się kółko ( tak tańczyły dziewczyny https://www.youtube.com/watch?v=b8I-7Wk_Vbc).
Później poleciało Fireball Pitbulla więc znowu zaczęliśmy tańczyć (https://www.youtube.com/watch?v=U6sndrhw8VE). Po zakończonym pokazie DJ krzyknął żebym podeszła do niego co zrobiłam z miłą chęcią a dziewczynom kazałam iść zamówić drinki. 
- Słucham ? - zapytałam gdy stałam koło niego
- Mam pomysł na finałowy występ z tobą w roli głównej tak za jakąś godzinę - powiedział
- Do jakiej piosenki ?
- Sama sobie wybierz 
- Dobra skoczę do domu po swoją własną składankę - po 1h usłyszałam z głośników głos DJ, ja w tym czasie zdążyłam pojechać do domu przebrać się i wrócić.
- A teraz finał całej imprezy, nasza kochana Bestia - wskazał reflektorem na mnie - Specjalnie dla nas zatańczy. - podeszłam do DJ dałam mu moją mp3 z nagraną składanką. Po czym zeskoczyłam z podestu DJ robiąc w powietrzu obrót czym wywołałam krzyki, piski i brawa. Gdy z głośników popłynęły pierwsze nuty wiedziałam, że jestem w swoim żywiole i zaczęłam tańczyć (https://www.youtube.com/watch?v=oH7Xezi4OEs taniec Eryki) Im bliżej końca tłum bardziej wiwatował. Po zakończonym występie wszyscy zaczęli skandować "Bestia" 
- Wielkie wielkie brawa dla Bestii, miejmy nadzieję, że jeszcze nie raz ujrzymy jej taniec. - krzyknął DJ do mikrofonu, a tłum znowu zaczął wiwatować. Podeszłam do konsoli DJ i odebrałam moją mp3. 
- Nie myślałaś nigdy, żeby robić to zawodowo, jesteś w tym dobra, a do tego kupa pieniędzy z tego leci i jeszcze te sławne osoby - powiedział do mnie.
- To jest bardziej hobby, mogła bym to robić zawodowo, ale myślę że to nie wypali przy moim życiu. Pieniądze mam z wyścigów i innych akcji, a co do sławnych osób mój chłopak to Zayn Malik z One Direction znam całą piątkę więc tego też nie potrzebuję. - zaśmiałam się gdy już miałam odchodzić złapał mnie za ramię
- Ale jeśli będziesz chciała, mogę załatwić Ci taniec co noc w klubach uwierz mi dość sporo kasy z tego idzie - powiedział i podał mi swoją wizytówkę.
- Nie dzięki, nie lubię się przemęczać a taniec jest jednak wyczerpujący - mówiąc mu to oddałam mu jego wizytówkę i odeszłam. Gdy weszłam w tłum ludzi znowu usłyszałam brawa, więc jeszcze raz się ukłoniłam i uciekłam do naszej loży na balkonie. Gdy tylko usiadłam dziewczyny rzuciły się na mnie mówiąc, że byłam genialna, czym zbyłam je ruchem ręki i przytuliłam się do Zayn'a zabierając mu jego drinka i wypijając do końca na co się zaśmiał i pocałował mnie w czoło.
- Dziewczyny mają rację byłaś genialna - powiedział mi do ucha.
- Wiem, ale jestem smutna z jednego powodu - szepnęłam do niego
- Jakiego ? - zapytał z zaniepokojeniem
- Nie miałam okazji jeszcze dzisiaj z tobą zatańczyć - powiedziałam smutna, na co Zayn się uśmiechnął
- Zawsze możemy to nadrobić - po czym złapał mnie za rękę i pociągnął na parkiet
-A teraz klika piosenek dla par. - powiedział DJ i z głośników popłynęła piosenka Ellie Goulding - Love Me Like You Do. Zarzuciłam Zayn'owi ręce na szyję , a on położył moje na moich biodrach, przyciągając tak, że nie była pomiędzy nami żadnej wolnej przestrzeni. Położyłam mu głowę na ramieniu i zaczęliśmy się bujać w rytm muzyki. Na ostatnim refrenie zaczęłam śpiewać razem z Ellie Zayn'owi do ucha na co lekko się uśmiechnął. Później z głośników poleciał Ed Shreeran - Thinking out loud

So honey now / więc skarbie teraz
Take me into your loving arms / weź mnie teraz w swoje kochające ramiona
Kiss me under the light of a thousand stars / pocałuj mnie w świetle tysiąca gwiazd
Place your head on my beating heart / ułuź swoją głowę na moim bijącym sercu
I'm thinking out loud / myślę na głos 
And maybe we found love right where we are / że może znaleźliśmy miłość właśnie tu, gdzie jesteśmy - Zayn nucił mi do ucha, gdy piosenka pocałowałam go mocno. Następnie poleciała piosenka All of Me - John legend

-What would I do without your smart mouth / co ja bym zrobił bez twoich przemądrzałych ust

Drawing me in, and you kicking me out / przyciągają mnie, a ty mnie odrzucasz
Got my head spinning, no kidding, I can’t pin you down / W głowie mi się kręci, nie żartuję, nie mogę cię zdefiniować
What’s going on in that beautiful mind / Co się dzieje w tym pięknym umyśle
I’m on your magical mystery ride / Jestem na twojej magicznej, tajemniczej przejażdżce 
And I’m so dizzy, don’t know what hit me, but I’ll be alright / Jestem tak oszołomiony, że nie wiem co mnie trafiło, ale będzie ze mną dobrze


My head’s under water / Moja głowa jest pod wodą

But I’m breathing fine / Ale oddycham swobodnie
You’re crazy and I’m out of my mind / jesteś szalona a ja tracę zmysły

‘Cause all of me / Bo wszystko co we mnie

Loves all of you / Kocha wszystko co w tobie
Love your curves and all your edges / Kocham twoje krągłości i wszystkie krawędzie
All your perfect imperfections / Wszystkie twoje idealne niedoskonałości
Give your all to me / Daj mi całą siebie
I’ll give my all to you / A ja dam całego siebie tobie
You’re my end and my beginning / Jesteś moim końcem i początkiem
Even when I lose I’m winning / Nawet jeśli przegrywam, to wygrywam
‘Cause I give you all, of me / Ponieważ daję ci całego siebie, całego siebie
And you give me all, of you, all / A ty dajesz mi całą siebie, całą siebie

How many times do I have to tell you / Jak często muszę ci mówić

Even when you’re crying you’re beautiful too / Że nawet kiedy płaczesz jesteś równie piękna
The world is beating you down, I’m around through every mood / Świat Cię przytłacza, jestem przy tobie w każdym twoim humorze
You’re my downfall, you’re my muse / Jesteś moim upadkiem, jesteś moją muzą
My worst distraction, my rhythm and blues / Moim najgorszym zatraceniem, moim rytmem i bluesem
I can’t stop singing, it’s ringing, in my head for you / Nie mogę przestać śpiewać, to dzwoni w mojej głowie dla ciebie


My head’s under water / Moja głowa jest pod wodą

But I’m breathing fine / Ale oddycham swobodnie
You’re crazy and I’m out of my mind / Jesteś szalona a ja tracę zmysły

‘Cause all of me / Bo wszystko co we mnie

Loves all of you / Kocha wszystko co w tobie
Love your curves and all your edges / Kocham twoje krągłości i wszystkie krawędzie
All your perfect imperfections / Wszystkie twoje idealne niedoskonałości
Give your all to me / Daj mi całą siebie
I’ll give my all to you / A ja dam całego siebie tobie
You’re my end and my beginning / Jesteś moim końcem i początkiem
Even when I lose I’m winning / Nawet jeśli przegrywam, to wygrywam
‘Cause I give you all of me / Ponieważ daję ci całego siebie, całego siebie
And you give me all of you, all / A ty dajesz mi całą siebie, całą siebie
Give me all of you / Dajesz mi całą siebie, całą siebie

Cards on the table, we’re both showing hearts / Karty na stół, oboje pokazujemy swoje serca

Risking it all, though it’s hard / Ryzykując wszystko, mimo że to bardzo trudne

‘Cause all of me / Bo wszystko co we mnie

Loves all of you / Kocha wszystko co w tobie
Love your curves and all your edges / Kocham twoje krągłości i wszystkie krawędzie
All your perfect imperfections / Wszystkie twoje idealne niedoskonałości
Give your all to me / Daj mi całą siebie
I’ll give my all to you / A ja dam całego siebie tobie
You’re my end and my beginning / Jesteś moim końcem i początkiem
Even when I lose I’m winning / Nawet jeśli przegrywam, to wygrywam
‘Cause I give you all of me / Ponieważ daję ci całego siebie, całego siebie
And you give me all of you / A ty dajesz mi całą siebie, całą siebie

I give you all of me / Daję ci całego, całego siebie

And you give me all of you, all / A ty dajesz mi całą, całą siebie - Zayn śpiewał przez całą piosenkę patrząc mi prosto w oczy. Nie mogłam oderwać się od jego brązowych oczów, które przyciągały mnie jak magnez
- Kocham Cię, Zayn - szepnęłam mu do ucha, po zakończeniu piosenki
- Ja Ciebie też maluszku - pocałował mnie jeszcze raz.
- Choć zbierajmy się do domu - powiedziałam do niego i pociągnęłam w stronę wyjścia
- Ej a reszta - zaśmiał się 
- No dobra bierzemy najmniej pijanych - zagroziłam mu palcem na co się zaśmiał się. Gdy weszliśmy na górę mój plan poszedł się jebać ponieważ wszyscy byli na wpół przytomni oprócz Liam'a który był kierowcą.
- Hahaha to którzy są najmniej pijani - zaśmiał się Zayn, a ja walnęłam go w ramię.
- Bierzemy Niall'a i Domi - powiedziałam szybko i się uśmiechnęłam ponieważ byli najlżejsi 
- Ej mnie zostawiasz z Harry'm i Lou którzy dziwnie się na siebie patrzą - powiedział przerażony Liam
- Tak mi przykro Liam'uś ale niestety takie życie - powiedziałam i wzięłam Domi pod pachy i zaprowadziłam do wyjścia to samo Zayn zrobił z Niall'em. Gdy wsiadłam do Dodge'ra od razu ruszyliśmy w stronę domu, gdzie zaprowadziliśmy Domi i Niall'a do pokoi. Ja z Zayn'em zrobiłam do samo po szybkim prysznicu, wtuliłam się w mojego chłopaka i razem zapadliśmy w sen. 
********
Pisałam ten rozdział całe 2 dni ponieważ jakoś dziwnie mi się go pisała po tak długiej nieobecności. 4 miesiące to jednak dużo. No ale jakoś udało mi się skończyć przy pomocy muzyki No więc proszę jest ten rozdział nie wiem czy ktoś na niego czekał ale miejmy nadzieję, że tak. No więc SEE YOU do następnego :*

piątek, 25 września 2015

Rozdział XXVII

Wstałam o 11.00, ale stwierdziłam, że nie podnoszę się z łóżka i zostaje w nim do południa. Więc przekręciłam się na drugi bok i zauważyłam brak Zayn'a
- Czyli jednak trzeba wstać - powiedziałam do siebie i podniosłam się z łóżka. Poczłapałam do łazienki, gdzie wykonałam podstawowe czynności poranne i udałam się do garderoby skąd wyciągnęłam to. Wróciłam do łazienki, gdzie założyłam wybrany zestaw i zaczęłam rozczesywać swoje włosy, po czym związałam je w rozwalonego kucyka. Gdy zeszłam na dół zastałam spokój i ciszę, co jest mało wykonalne z tymi debilami. Kiedy weszłam do kuchni zobaczyłam śniadanie na blacie, a koło niego karteczka.
Kochana Eriko!
Jesteśmy na spacerze z Milenką i takie tam kanapki jak widzisz masz na blacie wrócimy koło 15, miłego przedpołudnia.
Kochamy banda świrków.!!
- Moje kochane świrki - powiedziałam pod nosem, zajadając się kanapką. Gdy tylko zasiadłam na kanapie w salonie, zmorzył mnie sen, więc ułożyłam się wygodnie, tyle na ile pozwalała mi ta kanapa. 
- Jak ona słodko wygląa jak śpi - usłyszałam przyciszone głosy
- Może by ją tak obudzić
- Ani mi się waż - ej ja nie chce się budzić, pomyślałam, gdy głosy stawały się głośiejsze.
- Widzicie budzi się, w końcu mam ochotę pooglądać tv, a ona zajmuje całą kanape - powiedział Harry
- Harold masz jakiś problem do mnie ? - zapytałam go z groźną miną
- Nie, ale skądże. - powiedział, jak owieczka.
- Cześć kochanie- rzuciły się na mnie dziewczyny
- Spadać idiotki ze mnie - krzyknęłam na Dolcie i Domi
- No wiesz co ja Ci kanapki zrobiłam - powiedziała Dolcia
- A ja cherbatę - powiedziała Domi
- Jaką cherbatę, jak żądnej nie było - zapytałam zdziwiona
- Pewnie Harry wypił - powiedziała Demiś.
- Dobra, a teraz spadać - warknęłam i się zawinęłam w koc, żeby utrzymać ciepło. 
- Ej kochanie trzeba wstać, dziewczyny coś mówiły o wspólnym wypadzie do klubu - powiedział Zayn
- A Milenka ? - zapytałam
- U sąsiadki - odpowiedział Liam
- To dlaczego by nie - powiedziałam i zaczęłam oglądać Toy Story z Liamem. Po obejrzeniu dwóch części Toy Story poszłam na górę do łazienki, wziąść długą kąpiel. Podczas której relaksowałam się, gdy wysz.łam z wanny podeszłam do garderoby wybrać strój. Zaczęłam zastanawiać się co zrobię z włosami i z ciekawości zaczełam przeszukiwać internat, wkońcu znalazłam to czego szukałam: 

Byłam gotowa więc zeszłam na dół gdzie zastałam Dolcie ubraną w to. Męczącą się z upięciem włosów, więc jej pomogłam i zrobiłam jej koszyczek.

Po czym na dół zeszła Demiś ubrana w to a włosy zostawiła rozpuszczone. Po chwili na dół zeszła cała 5 przystojniaków, gdy nas zobaczyli zaniemówili z wrażenia. 
********
Dzisiaj takie krótkie, ale jestem zmęczona a chciałam coś wam dodać, po może z 5 osób to czyta więc dla nich pisze :D SEE YOU !!! Do następnego <3 <3

piątek, 14 sierpnia 2015

Rozdział XXVI

Ruszyłam z Kajtek na coś co zmieni moje podejście do życia. Gdy dojechaliśmy do London Eye, zauważyłam, że jest dość duża ilość osób. Gdy zgasiliśmy swoje maszyny, podszedł do nas jakiś gruby facet.
- Kajtek, jak zawsze spóźniony.
- Wyjątkowi ludzie zawsze zjawiają się spóźnieni - powiedziałam, ściągając kask.
- Uuu, twoja nowa laska wyszczekana - powiedział gruby.
- Ej Młodzik uważaj na nią, ona nie należy do najspokojniejszych lasek. - krzyknął ktoś z tłumu.
- Widzę, że mam tu fajną opinię na swój temat.
- Dobra, koniec pierdolenia, gdzie jest twój zawodnik Kajtek - zwrócił się znowu do Kajetana
- Stoi obok ciebie - powiedział pewny siebie.
- Ta dziewczyna ? - zapytał zdziwiony
- Tak. - potwierdził 
- Zapytam jeszcze raz, dziewczyna ?
- Masz jakiś problem grubasie ? - zapytałam zdenerwowana.
- Tak, jesteś dziewczyną ten wyścig jest dla najostrzejszych zawodników - powiedział
- A słyszałeś co się stało Tadkowi ? - zapytał Kajtek
- Tak, ktoś go nieźle urządził, osobiście bym mu pogratulował.
- Możesz to teraz zrobić - powiedział Kajtek
- Co?
- Poznaj Bestię, najniebezpieczniejszą, najszybszą dilerkę i motocyklistkę i bandytę, jaka chodzi w postaci dziewczyny. - powiedział Kajtek pokazując na mnie.
- To serio jest Bestia, przecież to nie możliwe, ona nie żyję - szmery wśród tłumu były uciążliwe.
- Dobra, tak tak dawaj mi gościa, z którym mam wygrać najlepszy wyścig, w moim życiu.- przerwałam.
- Kacper chodź tu - zawołał ten Młodzik.
- Co jest ?- zapytał się Kacper
- To jest twój przeciwnik - wskazał na mnie.
- Eryka? - zapytał zdziwiony
- Kurwa mać Kacper ? - na mojej twarzy można były tak samo zobaczyć zdziwienie.
- Wy się znacie - zapytał Kajtek.
- Kurwa chłopie, ty chcesz zginąć - zapytałam się Kacpra.
- Proszę Cię, wkońcu ty to robisz tyle lat, ja też spróbowałem i zajebiście mi to wychodzi. - powiedział dumny jak paw.
- Ty nie wiesz co robisz, to są walki na śmierć i życie, a jak w to wejdziesz już stąd nie wyjdziesz - powiedziałam mu 
- Siedzę w tym już rok, a ty ile ?? - wyśmiał mnie
- Nie twój zasrany interes - powiedziałam przez zęby.
- No przyznaj się ile siedzisz w tym bagnie - powiedział do mnie jak do dziecka.
- Za 10 minut masz się znalezc na starcie, skopie Ci dupę chuju - powiedziałam wsciekla. 
- Ej Eryka spokojnie, bo wszystko zjebiesz - powiedział Kajtek.
- Chociaż ty mnie nie pouczaj - warknelam na niego.
- Spoko, spoko tylko nic sobie nie zrób.
- Znasz mnie od dzisiaj, proszę Cie nie jestem głupia.- wysmialam go.
- Zaczynacie tu i kończycie tu, macie zrobić kolko po Londynie - powiedział do mnie
- Spoko, juz po tym przydupasie.- powiedziałam i zalozylam kask, po chwili dolaczyl do mnie Kacper, a chwile pozniej przed nami wyszła dziewczyna, która miala dac sygnał. Pokazałam jeszcze chłopakowi fuck you i zaczelam palic gumę. Gdy tylko chusta opadła dalam tamtemu chujowi fory.
- Teraz to się pobawimy. - powiedziałam do siebie i dogoniłam go, wymijałam samochody jakby staly w miejscu, widziałam ze Kacper ma problemy z wchodzeniem w zakręty.
- Nowicjusz - zasmialam się, przy pierwszym lepszym za krecie wyminelam Kacpra, ogladnelam się do tylu pomachałam mu i pokazałam kochany Środkowy palec. Po czym przyspieszyłam do 220 km/h. Po 5 minutach spokojnej jazdy, zobaczyłam syreny policje. 
- Kurwa mac, juz po mnie - powiedziałam do siebie i dodałam gazu, dojezdzalam do skrzyżowania, akurat wlaczylo się czerwone swiatlo. 
- Jak to przeżyje, to zabije Kajtka. - powiedziaøam do siebie.
- Ej no, proszę Cie, sama się zgodzilas - uslyszalam w słuchawce, Kajtka
- Teraz mu kurwa powiedz, co mam robic ? - warknelam, bedac coraz bliżej krzyzowki.
- Skrec w lewo, za chwile wlaczy się tam zielone swiatlo. - powiedział Kajtek.
- Zaufam Ci. - wymamrotałam i skrecilam w lewo.
- Uważaj smiglowiec leci za toba, jesteś w telewizji - powiedział Kajtek do mikrofonu.
- Kurwa mac, juz mogę się w domu nie pokazywać. - powiedziałam, ale nie zeszłam z gazu.
- Teraz to wygraj, pozniej będziesz się martwic o swoje miejsce zamieszkania, pamiętaj 100 tys. - krzyknal mi do słuchawki.
- Dobra.
****Tymczasem w domu****
Wszyscy siedzia na kanapie i ogladaja jakiś bezsensowny film.
- Przerywamy audycje, zeby nadac komunikat, po ulicach Londynu, na motocyklu jeździ nowy dawca, zaraz za nim podaza następny. Jak donasza nasi informatorzy na ulicach Londynu odbywa się wlasnie wiscig o 100 tys. dolarów. - powiedział prezenter i na ekranie pokazał się obraz na żywo. Dolcia akurat pila cole, gdy zobaczyła motocykl, zaksztusila się własnym piciem. 
- Zayn, przeciez to Eryka. - krzyknela do niego.
- No wiem i co w zwiasku  z tym. - powiedział spokojny.
- Ty wiedziales ? - zapytała Demis.
- Tak, ja wiem o niej wszystko - powiedział i wyszedł z pokoju. 
- hahah, Eryka nam pomachała - zasmial się Niall, gdy pokazano jak kierowca macha do smiglowca. i później tylko dym ze spalonej gumy. A motocykl zniknal. 
- Z ostatniej chwili, jedna osoba uciekła, natomiast druga została złapana. - slychac bylo glos spikera. Nagle zadzownil telefon do Liama.
(L- Liam) (E- Eryka)
L: Hallo?
E: I jak tam, widzieliście mnie w tv ?
L: Czy ciebie pojebało, jak by Cie złapali.
E: Zluzuj gacie Liam, nie takie rzeczy robiłam, muszę Kończyc, bo dojezdzam na metę, po swój hajs, bay
*Koniec rozmowy*
- Kto to ? - zapytał Lou
- Eryka, zapytać czy ja widzieliśmy, i powiedzieć, ze jedzie po swój hajs.
****Znowu wyścig****
- Hahaha te smerfy sa Słabe,- powiedziałam, gdy zniknelam w dymie spalonej gumy.
- Ej, no nie obrażaj tutejszych policjantów - powiedział Kajtek.
- No proszę Cie, za szybko uciekłam. - zasmialam się do słuchawki. - Dobra zadzwonię do Liama wybierz mi jego numer. 
(L- Liam) (E- Eryka)
L: Hallo?
E: I jak tam, widzieliście mnie w tv ?
L: Czy ciebie pojebało, jak by Cie złapali.
E: Zluzuj gacie Liam, nie takie rzeczy robiłam, muszę Kończyc, bo dojezdzam na metę, po swój hajs, bay 
Rozlaczylam się, po 10 minutach zajechałam pod London Eye, zatrzymałam się i zaczelam palic gumę.
- Jeaah, Bestia znowu wróciła - krzyczał Kajtek, gdy zgasialam motor, podszedł do mnie i wzial mnie razem z 4 innymi chłopakami na ręce. 
- Królowa jest tylko jedna- krzyknelam, a ludzie zaczęli wiwatować. 
- Oto twoja wygrana - powiedział ten gruby.
- Nie dzięki, ale podszkol, tamtego człowieka, jest slaby w zakrętach, on nie jest pewny swoich ruchów, on się boi tej maszyny, nie moze nad nia zapanować. Zeby wygrywał musi poczuć ta wiez z maszyna, bez tego nigdy nie będzie wygrywał. - powiedziałam i zaczelam wymieniac rejestracje
- Co ty robisz ? - zapytał Kajtek. 
- Musze jakos do domu dojechać, a na tamtych rejestracjach mi się juz nie uda. - powiedziałam, gdy skonczylam zmieniac rejestracje wskoczyłam na motor i razem z moja kaska, wrocilam do domu juz trzymając się przepisowej predkosci. Po 20 minutach byłam juz w domu, weszłam po cichu do srodka i odrazu poszłam na gore pod prysznic i do lozka, jeszcze nim się polozylam napisałam SMS-a do Zayna ze jestem na Górze w lozeczku. Po chwili lezal juz ze mna w lozku.
- Mialas dzisiaj ciezki dzień idz spac. - powiedział Zayn, po chwili juz odplynelam w objęcia Morfeusza. 
*************
Przepraszam za bledy, ale klawiatura mi zaszwankowala i nie chce napisac, zadnych znaków typu:"ó", wiec jeszcze raz przepraszam rozdzial jest nudny bez sensu, dawno tez nic nie dodawalam i mimo ze sa wakacje i ja powinnam duzo pisac. Ja nie mam weny, wstaje w poludnie, jem, cos porobie w domu i o 4 mnie juz nie ma w domu i wracam o 11,12 w nocy, wiec jestem tak zajechana, ze marze tylko o tym zeby jebnac sie spac. Jeszcze raz przepraszam za te bledy, ale moja klawiatura nie chce ze mna wspolpracowac i nic na to nie poradze. Dobra do nastepnego SEE YOU :*

piątek, 3 lipca 2015

Rozdział XXV

Gdy weszliśmy do domu. Dziewczyny stały w kuchni przy oknie z otworzoną buzią.
- Zamknijcie usta, bo wam mucha wleci - zaśmiałam się z nich.
- Skąd? Ty..? Co..? Jak..? - wyjąkała Demiś
- Nie zadawaj tyle pytań, bo i tak się nie dowiesz. - odparłam i wzięłam jabłko.
- Wyższa logika - dodałam Dolcia.
- A co się stało z twoim Suzuki - zapytał Hazza wchodząc do kuchni.
- Nie ważne, mam teraz Hondę - odparłam spokojnie.
- No, ale gdzie ona jest, ponoć nie rozstajesz się z nią, a tu proszę - ciągnął dalej.
- Nie wpychaj nosa w nie swoje sprawy - warknęłam.
- Dobrze już dobrze - podniósł ręce w geście kapitulacji i opuścił kuchnię.
- Ja jestem zmęczona pójdę się położyć. - powiedziałam i udałam się do sypialni, gdzie przebrałam się w piżamę . Po kilku minutach odpłynęłam w objęcia Morfeusza.
***
Zostałam brutalnie obudzona przez krzyki z dołu. Wkurzona na Maxa zeszłam po schodach i już miałam krzyczeć żeby się zamknęli, gdy usłyszałam swoje imię.
- Ale Eryka nigdy o tobie nie mówiła, więc wypad. - powiedziała, albo raczej krzyknęła Dolcia.
- Ej, ej spokojnie laseczko, bez spiny - usłyszałam głos Kajtka.
- Odpierdol się od mojej dziewczyny, zboczeńcu - usłyszałam tym razem Harry'ego.
- Ej co się dzieje ? - zapytał Zayn schodząc po schodach.
- Kajtek nas odwiedził i podpadł Dolci - wytłumaczyłam śmiejąc się.
- No to idźcie obudzić Eryczkę, niech wam powie, że mnie zna - powiedział z przekonaniem Kajtek.
- Nie będę nikogo budzić, bo jakiś debil przyszedł - powiedziała Dolo.
- Nieźle jej podpadł - powiedziałam Zayn'owi
- Może mu pomożemy ? - zapytał Zayn
- A wiesz co z chęcią - odparłam.
- Jak wy jej nie zbudzicie ja to zrobię. - powiedziała Kajtek
- Do dupy pójdziesz - krzyknęła Dolcia.
- Ejj spokój spokój ludzie tak z samego rana takie krzyki, a ty Kajtuś co to za wizyty bez uprzedzenia - powiedziałam i go przytuliłam 
- Siema stary - powiedział Zayn i podali sobie ręce.
- Widzę, że mocno podpadłeś mojej Dolci - zwróciłam się do niego - co masz na swoją obronę. - przytuliłam się do Dolores.
- Mam żelki - powiedział wyciągając opakowanie żelkowych misiów z kieszeni.
- Żelki!! - krzyknęłam i pobiegłam do niego. - teraz już wiem wina tkwi po obu stronach. A teraz spokojnie, bo mi się chcę spać - powiedziałam i zaczęłam jeść żelki.
- Eri podzielisz się - Niall zapytał się mnie patrząc miną smutnego psiaka.
- Choć tu - powiedziałam i dałam mu jednego żelka 
- Dziękuję dobra kobito - powiedział i zaczął się zajadać swoim żelkiem.
- No to teraz Kajtuś mów co Cię sprowadza w moje skromne strony. - zapytałam rozsiadając się na fotelu.
- Mam do ciebie sprawę, ale to na osobności. - powiedział, pokazując na tłum w salonie.
- Dobrze zapraszam do mojego gabinetu, zwanego sypialnią - powiedziałam i zaczęłam go prowadzić do mojej sypialni.
- No to słucham - powiedziałam od razu, gdy znaleźliśmy się w moim pokoju i rzuciłam się na łóżko.
- Potrzebuje, zaufanego człowieka na jeden wyścig. - powiedział i zaczął rozglądać się po pokoju.
- Gdzie dokładnie? I co z tego będę miała ? - zapytałam, zjadając ostatniego żelka.
- Na ulicach Londynu, duża kasa do wygrania. - powiedział i usiadł na fotelu.
- Jak to na ulicach Londynu - zapytałam i aż usiadłam z wrażenia.
- Normalnie, podczas, gdy inne samochody będą jeździć po ulicach ty i twój przeciwnik musicie ich wszystkich omijać, nie dać się złapać policji i być pierwszym na mecie - powiedział nad wyraz spokojnie.
- Ile? - zadałam ostateczne pytanie.
- Całość 100 tys. Ale dla mnie jest jest 40 tys., a dla ciebie 60 tys. wchodzisz?
- Nieee, tak nie będzie dla mnie 75 tys. dla ciebie 25 tys. - odparłam z przekonaniem.
- 70 tys. dla ciebie dla mnie 30 tys. niżej nie zejdę - powiedział i podał mi rękę.
- Okey. 70 tys. moje, kiedy ten wyścig. - zapytałam
- I tu jest problem, bo już dzisiaj w nocy. - powiedział, bojąc się mojej reakcji.
- Spoko, pokaże wszystkim, że jestem najlepsza potrafiąc wygrać wyścig, o którym wiedziałam tego samego dnia. - powiedziałam nad wyraz spokojnie.
- Dobra to o 20 staw się u mnie
- Okey, chodź Cię odprowadzę - powiedziałam i udaliśmy się do przedpokoju.
- Kajtek już idzie ?- zapytał Zayn z salonu.
- Nom, chodź się pożegnaj.- za chwilę przy drzwiach stał Zayn z Milenką.
- Ooo, kruszynka. - powiedział Kajtek.
- To jest twój kolejny wujek, wujek Kajtek - powiedziałam do Milenki.
- To jest ten wujek o którym mi opowiadałaś, że uczył Cię jeździć na motorze. - zapytała Milenka
- Tak, to ten - odparłam wspominając moje pierwsze wzloty i upadki.
- Wiesz jaka twoja mama była wtedy nienormalna - powiedział do Milenki.
- Nie przesadzaj nie było tak źle. - powiedziałam.
- To ja robiłem Titanica z koleżanką (Historia z życia wzięta, z mojego życia :D), albo spacerowałaś po drążku przy blokach i udawałaś że jesteś w cyrku. - powiedział, a Zayn zaczął się śmiać. 
- A mam powiedź, kto skakał po drzewach udając małpę. Albo stwierdził, że przebierze się w goryla i wejdzie na Empire State Building. - odparłam, a Zayn zachodził się ze śmiechu. 
- Dobrze oboje byliśmy nienormalni. - powiedział w końcu Kajtek.
- Dobrze na razie mała - powiedział i przytulił mnie
- Do zobaczenia wieczorem ogromny - powiedziałam i oddałam uścisk.
- Na razie stary - powiadział Kajtuś i podał rękę Zayn'owi. Gdy wyszedł Milenka pobiegła do salonu.
- Jak to wieczorem ? - zapytał Zayn
- Poprosił mnie o udział w wyścigu dzisiaj po ulicach Londynu.
- Mam nadzieję, że będziesz uważała na siebie - powiedział. 
- Oczywiście, jak zawsze, a teraz przepraszam idę się ubrać. - poszłam do pokoju i wyciągnęłam te ubrania. Gdy zeszłam na dół przyjrzałam się w co ubrane były Dolcia i Domi
- Dzisiaj jakieś święto, że wszystkie dziewczyny w spódnicach. - zapytał Lou
- Może tak, może nie któż to wie. - odparłam podchodząc do Milenki.
- Pięknie księżniczka wygląda - powiedziałam i zaczęłam z nią malować kolorowanki ( Mimo, że mam tę 16 lat, kocham malować kolorowanki, takie moje ukryte dziecko. ) 
- Mamusiu, będę mogła iść nocować do koleżanki z placu zabaw ? - zapytała
- A gdzie ona mieszka ?- zapytałam
- Na przeciwko 
- Jak jej mama się zgodzi to czemu by nie.
- To pójdziemy się teraz zapytać - zaczęła mnie ciągnąć za rękę.
- Jasne, choć kruszynko - powiedziałam wzięłam ją na ręce i poszliśmy do naszej sąsiadki. Zadzwoniłam dzwonkiem, a po chwili wyszła kobieta w wieku 25 lat.
- Dzień dobry, czy tutaj mieszka Kate ? - zapytałam
- Tak - od powiedziała z miłym uśmiechem.
- Te dwie dziewczynki się za przyjaźniły i Milena zapytał się mnie czy mogła by dzisiaj nocować u Kate. I mam takie pytanie czy nie będzie to pani przeszkadzało. 
- Oczywiście, że nie Kate od dwóch dni mnie męczy czy Milenka może u nas nocować 
- Dziękuję, dziewczynki jak widać się polubiły. To o której mam ją dzisiaj przy prowadzić.? - zapytałam
- O 6 p.m. - od powiedziała.
- Dobrze, na pewno przyjdziemy do widzenia i jeszcze raz dziękuję, że się pani zgodziła.
- Nie ma sprawy do zobaczenia - powiedziała i zamknęła drzwi, a my wróciliśmy do domu. Zabrałam się za lepienie pierogów i gotowanie zupy grzybowej. Po godzinie cały obiad był gotowy, więc zawołałam wszystkich do jadalni. 
- Bardzo dobre - pochwalił Niall
- Dziękuję - odparłam.
Gdy wszyscy skończyli posiłek wybiła godzina 5 p.m. 
- Choć Milenka, spakujemy Ci - powiedziałam wzięłam Milenkę i razem udaliśmy do jej pokoju. Do małego plecaka spakowałam jej piżamę, ubrania na jutro, szczoteczkę i pluszaka. - Jeszcze chwilę zeszłam z nią do salonu pooglądać SpangeBob'a. Gdy było za pięć 6 p.m. zaprowadziłam ją do jej koleżanki. Otworzyła nam Kate z mamą. 
- Dzień dobry - powiedzieli razem Milenka z Kate. 
- Cześć kruszynko - powiedzieliśmy razem z panią Braun.
- Widzimy się jutro o 10 pasuje pani. - zapytałam
- Przejdźmy na ty. Letty jestem. - podała mi rękę.
- Erika - powiedziałam, angielską wersję mojego imienia. 
- Do zobaczenia jutro - powiedziałam i udałam się do siebie, żeby zacząć przygotowywać się na wyścig. Poszłam do łazienki nalałam całą wannę wody, razem z moim ulubionych czekoladowym płynem. Weszłam do wody i od razu całe moje ciało się odprężyło. Po godzinnej kąpieli, wyszłam z wanny i zaczęłam suszyć włosy. Szamponetką poprawiłam mój czarny kolor na włosach. Zrobiłam sobie mocny makijaż. 
Weszłam do garderoby i ubrałam się w to.
- Wow - stwierdzili jedno głośnie wszyscy facecie w salonie.
- Wychodzę, pojeździć - powiedziałam, pół prawdę pół kłamstwo.
- Okey, pa - krzyknął Liam. I tak na pewno pokażą mnie w telewizji przecież znają mój motor. Gdy dojechałam do posiadłości Kajtka była równo 8 p.m. 
- Punktualna jesteś - powiedział Kajtek. I wsiadł do mnie na motor.
- Zaczynamy przy London Eye. - powiedział i ruszyliśmy na rozpoczęcie czegoś co zmieni moje podejście do życia.
*********
Końcówka mi nie wyszła przyznaję się, ale w końcu wzięłam się do roboty i coś dodałam. Gratulacje dla mnie. Ale w czerwcu poprawiałam oceny, bo w końcu kończyłam gimnazjum. Dzisiaj dowiedziałam się, że przyjęli mnie do mojej wymażonej szkoły, dlatego postanowiłam coś napisać. To wszystko dla was. Siedzę tutaj od 11:50 i wymyślam na bierząco cały rozdział tworzę stylizacje. Mam nadzieję, że wam się spodoba i nie zwracajcie uwagi na błędy :D Kocham was :*:* SEE YOU :*:*:* <3 <3 ♥♥♥♥♥♥♥

czwartek, 21 maja 2015

Rozdział XXIV

- Dobra zaczynajcie, bo mi się nudzi - krzyknęłam do nich, przeglądając moje paznokcie.
- Nie ma tak. Ja na to nie idę - zwrócił się do Tadka jakiś chłopak
- O co Ci chodzi? - zapytał tego chłopaka
- Ja chce jeszcze żyć, a ta dziewczyna to tylko problemy - powiedział i już chciał odejść.
- Ooo.. Nie wierzę dziecko się przestraszyło, takiej kruchej dziewczynki jak ja ? Nie wstyd Ci - powiedziałam, schodząc z samochodu. 
- Nie, wiem na co jesteś zdolna. Pamiętasz może walki w Polsce 2 lata temu ? - zapytał podchodząc do mnie
- Jak mogła bym zapomnieć, byłam tam najlepsza. - mówiłam z bezczelnym uśmiechem.
- A pamiętasz może chłopaka, którego pobiłaś śmiertelnie, bo porysował Ci motocykl? - mówił, a w jego oczach zobaczyłam ból.
- Tak, nie moja wina, jak by nie zbliżał się do mojego pojazdu nic by mu się nie stało ? - odparłam pewna siebie.
- Widzisz nawet nie pamiętasz, że był to twój kuzyn, a mój brat. - krzyknął do mnie - Nie widzisz jak ten świat Cię zmienił? Nie masz nawet ulgi nawet dla swojej rodziny, którą zabijesz za byle gówno - powiedział mi prosto w twarz.
- Co? Jak to kuzyn? - zapytałam zdziwiona.
- No normalnie to był twój kuzyn, później byłaś na pogrzebie. Gdzie jeszcze składałaś mi kondolencje z powodu śmierci brata.
- Ale jak to Paweł, przecież ja nie wiedziałam, że to był Grzesiek. Jak bym wiedziała nic bym mu nie zrobiła. - nagle przypomniałam sobie ból, Pawła na pogrzebie.
- Ale patrzyłaś na jego śmierć, a później mnie pocieszałaś. Byłaś wtedy taką suką. - rzucił mi prosto w twarz i już miał zamiar odejść.
- Byłam na prochach - krzyknęłam za nim, a on stanął.
- Jak to byłaś na prochach? - zapytał zdziwiony
- No tak nie było Cię wtedy w Polsce, więc nie wiesz. Ponad dwa lata temu zostałam zgwałcona, później zaczęłam ćpać, nie pamiętam twarz z tego okresu, pamiętam tylko niektóre sytuacje. Takie jak ten motocykl czy śmierć Grześka.  Po około 5 miesiącach dowiedziałam się, że jestem w ciąży załamałam się jeszcze bardziej, ale donosiłam dziecko. Ale jak się urodziło, było jeszcze gorzej, więc mnie nie oceniaj to, że Cię nie było i nie wiesz czemu tak się stało to nie mój problem, ale uwierz mi Tadkowi nie odpuszczę - ostatnie dwa słowa powiedziałam ciszej, odwróciłam się i poszłam z powrotem na samochód. 
- Dobra, ja idę nie mam zamiaru bić się z moją kuzynką i skończyć jak mój brat. - powiedział i odszedł. Gang Siwego i Tadka patrzył na mnie jak na wariata, ale nie moja wina, że moja przeszłość jest taka, a nie inna.
- Jeśli nie zaczniecie się teraz bić, to możecie za chwilę wpaść na psy, które będą w tej okolicy za około 30 minut, więc jazda. - usłyszałam w słuchawce.
- Dajecie chłopaki. - krzyknęłam. Jak powiedziałam, tak się stało,  zza krzaków powyskakiwali chłopaki Siwego, otoczyli ludzi Tadka. '
- Kurwa mać - usłyszałam w słuchawce.
- Co się stało?- powiedziałam do mikrofonu. 
- Schowaj się zza drzewem, przejeżdża autobus z One Direction - powiedział mi w słuchawce
- Kurwa, dzięki - powiedziałam, szybko zeskoczyłam z samochodu i poleciałam w las. 
- Dobra możesz wracać przejechali już - powiedział mi w słuchawce.
- Dzięki stary. - powiedziałam do niego i wróciłam na pole walki. Gdzie nie było tak strasznie jak myślałam. Prawie wszyscy stali na nogach, może leżały z dwa trupy. Zobaczyłam chłopaka, może miał z 10, 12 lat, który wszystko nagrywał za drzewem, podeszłam do niego od tyłu i klepnęłam go w ramię.
- Siema, oddasz mi to po dobroci czy mam użyć siły? - powiedziałam, miłym głosem.
- Nie oddam ci tego, to jest dla Taty - powiedział i schował aparat za plecami.
- oo.. Tatuś się ubezpiecza nie ładnie tak- powiedziałam i złapałam tego chłopaka za kołnierzyk. Wracając na plac wyciągnęłam pistolet i strzeliłam w niebo, po czym przyłożyłam spluwę do czoła.
- Tatusiu, może chcesz odzyskać dzieciaka. - powiedziałam do Tadka.
- Eryka, nie rób nic głupiego. To jest twój brat. - powiedział Tadek, uspokajając swoich ludzi
- Stop kurwa - krzyknęłam, gdy oni dalej się napierdalali. jak na mój rozkaz wszyscy się zatrzymali.
- Hmmm.. Jak masz na imię braciszku? - zwróciłam się do chłopaka.
- Toby - wychlipał.
- Cichutko, nie płacz. Nie zrobię Ci krzywdy, jeśli oddasz mi kamerę dobrze? - uklęknęłam, przed chłopcem.
- Ubezpieczać ją - usłyszałam tylko Siwego.
- Dobrze - powiedział pociągając nosem i oddał mi kamerę.
- Widzisz Toby, jestem twoją starszą siostrą mam na imię Eryka, chodź ze mną tam do samochodu więc wytrzesz sobie nosek - powiedziałam spokojnie i zaprowadziłam go do samochodu. Gdzie podałam mu chusteczkę. - Już dobrze szkrabie ?  - pokiwał głową, więc go przytuliłam i wzięłam na ręce. 
- Zaniesiesz mnie do Taty? - zapytał
- Jasne, a wiesz, że jesteś już wujkiem. Może kiedyś poznasz Milenkę. - powiedziałam do niego i poczochrałam jego włosy.
- Taak jestem wujkiem?- zapytał podekscytowany.
- Yhym.  - odpowiedziałam i zaniosłam go do Tadka. - Teraz na moich oczach dzwonisz po taksówkę, bo ten chłopczyk jest za mały, żeby uczestniczyć w takim czymś. - zwróciłam się do mojego "Taty"
- A jak nie to co? - zapytał
- A jak nie, to w tym otóż momencie dzwonie na policje i powiem, że znalazłam tego chłopczyka w lesie - powiedziałam i porzuciłam Tobiego.
- Dobra, zadzwonię bo jego matkę. 
- Jezu drogi, ta ustawka to gówno. - usłyszałam jakiegoś chłopaka z ekipy Tadka. Wzięłam pistolet i trafiłam w jego serce.
- Teraz on to gówno. - powiedziałam i z powrotem schowałam pistolet zza pasek spodenek.
- Ehh.. Już jedzie - powiedział Tadek, odkładając telefon. 
- Dobrze to chodź, zobaczysz moją maszynę, a wy dalej się nawalajcie. - powiedziałam do nich. 
- Podeszłam do samochodu i odjechałam kawałek. Później wysiedliśmy i podeszliśmy za drzewo. 
- Wracamy do taty, ale na tej maszynie, co ty na to? - powiedziałam do młodego. A on tylko pokiwał twierdząco głową. Posadziłam go pierwszego i usiadłam za nim, wsadziłam mu na głowę kask i ruszyłam. Podjeżdżając zobaczyłam, że oni tylko nawalają się po mordach. 
- Ehh.. jak dzieci. - powiedziała i zobaczyłam, jak wjeżdża czerwone audi A4.

- Mamusia - usłyszałam Tobiego
- No to zaczynałam - powiedziałam pod nosem. Ściągnęłam Tobiego z motocykla. -Ej schowajcie, mój motocykl - skierowałam swoje słowa do chłopaków z ekipy Siwego, gdy nagle zobaczyłam lecącą kulę, która przedziurawiła mój bak i moja maszyna wybuchła. 
- Biegnij do mamy - powiedziałam do Tobiego, a sama poszłam jak taran w stronę chłopaka, który uszkodził mój skarb. 
- Już po tobie - krzyknęłam, wzięłam wykręciłam mu rękę i nagle znalazł się na ziemi, wzięłam nóż i przecięłam mu szyję. Później wzięłam pistolet i szczeliłam do jego kolegi. I kolejny padł po 5 minutach cała ekipa Tadka leżała w kałużach krwi, a ja nadal byłam wkurwiona za moją maszynę. Więc ruszyłam do Tadka.
-Twój podwładny wysadził mi mój motocykl, nie dam odpuszczę wam tego. - powiedziałam i przywaliłam mu z prawego sierpowego. 
- Nie moja w tym wina. - powiedział wypluwając krew 
- Twoja, bo ty go tutaj przywiodłeś, kopnęłam go z przewrotki prosto w twarz, że wylądował na ziemi. Kopnęłam go kilka razy pod żebra, wyciągnęłam pistolet i strzeliłam w nogę, żeby nie mógł uciekać, po czym jeszcze przywaliłam mu kilka ciosów w twarz. Zostawiliśmy go nieprzytomnego na ziemi, wsiadłam z Siwym do samochodu. 
- Dzisiaj chce towar. Ja biorę motocykl, bo mój poszedł się jebać, a ty i jeszcze jakaś jedna osoba, którą sobie wybiorę odwiezie mi moje Audi okey? - zapytałam Siwego
- Jasne, za 5 minut będziemy na miejscu - powiedział.
- Masz coś do picia ?- zapytałam Siwego.
- Idź do kuchni, a ja skoczę na górę po kluczyki do magazynu.
- Spoko - udałam się do kuchni, gdzie kilka osób, jadło, piło i rozmawiało. Podeszłam do lodówki, wyciągnęłam z niego Powerade.
- Idziesz - zwrócił się Siwy.
- Jasne, zawołaj Oskara, pojedzie moim drugim autkiem. - powiedziałam
- Czemu, akurat on ?- zapytał Siwy
- Bo szkoda mi go, że trochę uszkodziłam wcześniej jego klejnoty. - powiedziałam i wyrzuciłam pustą butelkę po napoju. 
- Oskar!!- krzyknął Siwy. Po 2 minutach na schodach pojawił się Oskar.
- Co jest szefie? - zapytał
- Jedziesz, że mną odstawić jej samochody.
- Czemu ja?
- Bo ja Cię wybrałam - odezwałam się 
- Chodź, nie chcesz jej wściekłej zobaczyć chyba już nigdy więcej, tak jak była dzisiaj za motocykl. - powiedział Daniel.
- Dobra idę - powiedział niechętnie. 
- Daniel, masz jakiś wolny kask, bo mój się spalił? - zwróciłam się do Siwego.
- Mam, trzymaj - rzucił mi kask. 
- Dobra idziemy - powiedziałam i w trójkę poszliśmy do magazynu. Gdzie zobaczyłam moje maszynki.
Motor:

Audi r8 Spyder:

Audi r8 Spyder Cabrio:

- Dobra Siwy wsiadaj do Cabrio, a ty Oskar wchodź do Spyder'a. I jeśli coś zepsujesz lub zarysujesz to nie radzę być w twojej skórze. - powiedziałam i wsiadłam na moją maszynę, gdy usłyszałam jej dźwięk zakochałam się. Ruszyliśmy i zaczęłam ich kierować do domu chłopaków, gdy wjechaliśmy na podjazd, akurat One Direction wracało z wywiadu. Ich miny bezcenne. Gdy zobaczyli dwa auta i to po tuningu.
- Dzięki wam - podałam Siwemu i Oskarowi ręce, po czym zobaczyłam, że podjechał pod nich Dodge Charger 1970

- Skąd to masz - zapytał Lou.
- Nie ważna, ważne jest tylko to, że mój kochany motorek się spalił, więc mam nowy podoba się ? - zapytałam Zayn'a
- Jest piękny. Co się stało? - zapytał szeptem.
- Pozabijałam wszystkich chłopaków z twojego gangu, bo jedne mi motor wysadził, później pobiłam Tadka i nieprzytomnego go zostawiłam. A to dostałam za to, że zgodziłam się na ustawkę - wyszeptałam mu do ucha i pocałowałam go. 
- Jesteś super - powiedział
- Ja to wiem - znowu się pocałowaliśmy
**********
No to jest rozdział z ustawką. Na prawdę tak mi się nudziło, że nie miałam co robić, więc napisałam kolejny rozdział na spontanie, wszystko wymyślałam na bieżąco, więc jak coś jest nie tak to mi wybaczcie. Kocham was !!! Do zobaczenia mam nadzieje, że wkrótce SEE YOU !! <3

czwartek, 7 maja 2015

Rozdział XXIII - sceny +18

Gdy doszliśmy do jego gabinetu, przywitał nas zapach świeżo parzonej kawy.
- No to opowiadaj co tam u ciebie? - zaczął Kajetan
- A co chciałbyś wiedzieć? - zadałam pytanie, patrząc w piankę na kawie.
- Wszystko
- No więc, po tym jak poszedłeś do poprawczaka, przeprowadziłam się na przedmieścia Wrocławia, wychowałam Milenkę z mamą. Poznałam niedawno swojego tatusia, ojciec Milenki wyszedł z więzienia a co u ciebie? - odpowiedziałam patrząc nadal w piankę.
- Co? - zakrztusił się kawą Kajtek.
- Co, co? - dopiero teraz obudziłam się z transu.
- Jak to on wyszedł z więzienia? - zapytał zdziwiony
- Mnie się pytasz? Ja sama tego nie wiem.
- Dobra, a teraz jakieś milsze tematy. - powiedział Zayn
- Masz rację stary - przytaknął Kajtek.
- No, więc mów jest jakaś dziewczyna, która skradła Ci serce? - zapytałam mega podjarana. 
- Nie, mój stan cywilny nadal brzmi singiel - powiedział uśmiechając się pod nosem.
- A myślałam, że będzie ślub - mówiłam, śmiejąc się.
- Za szybko się nakręcasz - powiedział Kajtuś.
- Myślałam, że mnie znasz przecież zawsze taka byłam - zaśmiałam się.
- A no masz rację, po prostu to przeoczyłem - odparł.
- Co przeoczyłeś? - zapytałam
- To, że jesteś wyjątkowo wredna - dołączył do rozmowy Zayn.
- Ej ja to słyszałam - oburzyłam się
- No co taka prawda - bronił się Zayn
- Foch.. - odpowiedziałam i odwróciłam się do niego tyłem.
- Ej no.. - zaskomlał Zayn.
- Gadaj z ręką - wyciągnęłam rękę, a Kajtek parsknął śmiechem.
- Haha... zajebisty kabaret.. haha - mówił pomiędzy napadami śmiechu.
- I ty się też ze mnie śmiejesz, Dolcia i Domi by tak nie zrobiły - powiedziałam
- Kto to? - zapytał Kajtek jak już się uspokoił.
- Moje przyjaciółki - powiedziałam i wytknęłam mu język.
- Na pewno nie są takie jak ja - powiedział i wypchnął pierś do przodu.
- Ale one pamiętają, że kocham żelki - odpowiedziałam mu
- Czyli obsesja na punkcie żelków Ci nie minęła? - zapytał
- Nie zawsze będę kochać żelki - odparłam i się uśmiechnęłam.
- Dobra, kochanie musimy już jechać - powiedział Zayn zakładając kurtkę.
- Masz rację Kajtek dawaj moją kasę - powiedziałam i wyciągnęłam rękę.
- Trzymaj i mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy - podał mi czek.
- Ja też mam taka nadzieję, pa - powiedziałam i przytuliłam Kajtka.
- Nara stary, pa mała - Zayn'owi podał rękę, a mnie przytulił
- Spierdalaj ogromny - odpowiedziałam mu i się uśmiechnęłam
- No to teraz do domu i spać - powiedział Zayn i mnie przytulił.
- Albo jakieś ciekawsze zajęcia - powiedziałam i założyłam mu ręce na kark.
- Co masz na myśli - zaczął zjeżdżać rękami w dół moich pleców.
- Przekonasz się w domu - powiedziałam mu na ucho.
- Już się nie mogę doczekać - pocałował mnie
- Idziemy odstawić twój motor, czy od razu do domu - zapytałam, gdy wsiadaliśmy na motory.
- Jedziemy jeszcze odstawić - powiedział Zayn, założyliśmy kaski i odpaliliśmy maszyny. Gdy wjeżdżaliśmy na podjazd Tadeusza, zobaczyłam, że na placu przed domem każdy patrzył się w komórki, a gdy wjechaliśmy zaczął lampić się na mnie. Nagle z domu wyszedł Tadek z jakimś chłopakiem.
- Mówię Ci musisz to zobaczyć, ta dziewczyna jest lepsza od Siwego - mówił ten chłopak ciągle pokazując coś w komórce.
- I stoi przed wami - krzyknęłam
- Eryka - powiedział Tadek.
- Tadeusz - odparłam lodowatym tonem.
- Widzę, że stałam się znana wśród twoich chłopaków - powiedziałam, z szyderczym uśmiechem.
- Jak ty to zrobiłaś, pokonałaś Siwego, a Zayn'owi się to nie udało mimo, że jest najlepszy z całej mojej grupy. - zdziwił się.
- Uczyłam się od najlepszych, dzięki temu zdobyłam tytuł najlepszej i niepokonanej - dalej z niego szydziłam.
- I do tego zna Bizona - powiedział ten chłopak
- Co? Jak? - mówił dalej ze zdziwieniem Tadek.  
- Mówiłam, jestem najlepsza w tym co robię, dlatego znam najlepszych ludzi, w tym Kajtka i Daniela - powiedziałam i zauważyłam, że Zayn się zbliża.
- Nie wierzę, że ty jesteś lepsza od niejednego chłopaka z mojej grupy - jego zdziwienie było tak wielkie, że zaczęłam się śmiać.
- Niestety, muszę już lecieć do rodziny, przyjaciół, tam gdzie ja mam wszystko, czego nie masz TY. - specjalnie podkreśliłam ostatnie słowo, założyłam kask i poczekałam aż Zayn wejdzie na motocykl.
- Jak możesz - odparł
- Do zobaczenia Tato... - zaakcentowałam wyraźnie i z całym jadem jaki miałam w sobie ostatnie słowo i na pełnym gazie wyjechałam z jego posesji. Gdy wjeżdżałam na nasz podjazd, dalej byłam jak tykająca bomba. Jak tylko zeszłam z motocyklu, otworzyłam skrytkę i zapaliłam czekoladową fajkę. Coś co zawsze mi pomaga słodycze i papierosy.
- Mmm.. czekoladowa - powiedział Zayn
- Tylko na wyjątkowe okazje.
- Ta jest aż tak wyjątkowa - zapytał całując mnie po szyi.
- Nawet nie masz pojęcia jak - wymamrotałam.
- To może mi wytłumaczysz - przestał mnie całować.
- Nie przestawaj, to jest bardziej przyjemne od czekoladowej fajki - powiedziałam odprężona.
- Otwórz usta - powiedział Malik i zaciągnął się i wdmuchał mi dym do ust po czym mnie pocałował. Wypuszczając cały dym przez nos, mocniej przyciągnęłam Zayn'a do swoich ust. 
- Skończymy w domu - powiedział zaciągając się moją ulubioną fajką i gasząc niedopałek butem.
- To na co czekamy - powiedziałam i pociągnęłam go w stronę domu. Na korytarzu zostawiliśmy kaski, kurtki i ruszyliśmy na górę. 
*************
(Ten fragment opowiadania zawiera treści dla osób pełnoletnich, i tak wiem, że wszyscy przeczytają, ale nie będzie, że nie ostrzegałam. Miłego czytania :D)
Od razu po zamknięciu drzwi chciałam zapalić światło.
- Zostaw - usłyszałam i poczułam ręce Mulata na mojej talii, zaczął składać pocałunki na mojej szyi. Odchyliłam głowę do tyłu ułatwiając mu to. Przyparł mnie do drzwi i zaczął namiętnie całować. Nie przerywając rozdarł moją koszulkę.
- Mmm.. nie tak agresywnie - powiedziałam, gdy Zayn powrócił do całowania mojej szyi. Zaczął cofać się w kierunku łóżka. Gdy w końcu opadliśmy na nie razem usiadłam mu okrakiem na udach i powróciliśmy do całowania, jego ręce jeździły po moich udach i tyłku.
- Kocham twój tyłek - szepnął mi do ucha, przegryzając je przy tym lekko. Ściągnęłam jego koszulkę i zaczęłam składać pocałunki na szyi i klatce piersiowej chłopaka.
- Nie mogę tak leżeć pod tobą - powiedział, gdy robiłam mu malinkę.
- Czemu? - zapytałam
- Bo to ja chce Ci sprawiać przyjemność - powiedział i obrócił nas tak, że to on był na górze. Odpiął mój stanik i zaczął składać pocałunki w okolicach piersi, po czym zaczął ssać jedną z nich, dzięki czemu usłyszał mój jęk zadowolenia. Wtopiłam ręce w jego włosy i lekko za mnie pociągnęłam dzięki czemu Mulat mruknął z zadowolenia. Złapał jednak moje obie ręce i położył nad moją głową.
- Ufasz mi - zadał pytanie
- Ufam - odpowiedziałam, po czym Zayn wziął swoją koszulkę i resztki mojej i przywiązał mnie do ramy łóżka.
- Podnieś biodra - zrobiłam o co prosił po czym odpiął moje spodnie i ściągnął razem z majtkami.
- Już jesteś dla mnie mokra kochanie - powiedział i przejechał palcem po moim wejściu.
- Zayn - zajęczałam
- co chcesz? powiedz a ja Ci to dam - powiedział po czym ściągnął swoje spodnie.
- Wejdź we mnie - zaskomlałam 
- Wszystko dla mojej księżniczki - powiedział, ściągnął bokserki po czym ustawił się przy moim wejściu i wszedł we mnie delikatnie i powoli.
- Szybciej - zajęczałam, gdy poruszał się we mnie powoli całując przy okazji moją szyje i piersi.
- Według życzenia - przyśpieszył tempo, a ja jedynie  co mogłam robić to jęczeć, a przywiązane ręce wcale nie ułatwiały mi sprawy. Zayn pochylił się żeby całował moją szyję. Jęczałam wprost do jego ucha.
- Dojdź dla mnie kochanie - powiedział, a ja czułam, że on także jest blisko.
- Już nie mogę - powiedziałam, gdy poczułam, że trafił on w mój punkt G.
- Jeszcze chwile - powiedział
- Zayn - krzyknęłam po jeszcze paru pchnięciach, moje ciało wygięło się łuk, miałam mroczki przed oczami i jedynie co czułam to coś ciepłego w moim wejściu.
- To było wspaniałe - powiedziałam, gdy Zayn odwiązał moje ręce, a orgazm po woli opuszczał moje ciało 
- Byłaś cudowna - powiedział i mnie pocałował, ubrałam świeżą bieliznę, podczas gdy on ubrał swoje bokserki. Przytuliłam się do niego i poszliśmy spać, jutro jest ten dzień.
***********
(Koniec scen +18 :D i tak wiem, że wszyscy czytali :P)
Wstałam po godzinie 11 o 18 zaczyna się ustawka, a o 17 muszę byś u Siwego. Założyłam koszulę Zayn'a i zeszłam do kuchni, gdzie wszyscy siedzieli.
- Musiało wczoraj był gorąco - powiedział Harry wskazując na mnie 
- Eeee.. - nie wiedziałam co powiedzieć.
- A te jej krzyki, wiecie jak głośno krzyczała - powiedział Lou, a ja spaliłam buraka.
- Kochanie, nie widziałaś mojej koszuli - zapytał Zayn schodząc w samych samych spodniach.
- Ja widziałem - zawołał Harry, a ja byłam cała czerwona.
- To ja pójdę na górę się ogarnąć, no to cześć - powiedziałam i szybko pobiegłam do pokoju, gdy tam dotarłam, zaczęłam się śmiać sama z siebie. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, zrobiłam czerwone pasemka i pomalowałam się na czarno i założyłam moje kolczyki w wardze. (zdj)
Zdjęcie Emo z kolczykiem obrazek
Wyszłam z łazienki i udałam się do garderoby, skąd wzięłam ten strój. Czapkę założyłam daszkiem do tyły, okulary założyłam na kołnierzyku koszulki. Zeszłam na dół rzucając Zayn'owi koszule. 
- Nowe włosy? - zapytałam Dolcia
- I kolczyk w wardze? Znowu? - zapytała Domiś
- A mam założyć wszystkie? - droczyłam się z nimi
- To ile ich jest? - zapytał Harry
- Dokładnie 2 w wardze, w nosie, w brwi i po 4 w każdym uchu. - odpowiedziałam
- Wow.. ładnie - powiedział Liam
- Ze mną nie ma łatwo, jeszcze się o tym przekonacie. - odparłam i wzięłam moją córeczkę na ręce.
- Taaa to nie jest nic łatwego z nią przebywać, koszmar !! - potwierdziła Domiś
- A w ogóle jak tam na imprezie - zapytał Lou
- Wspaniale, a teraz Milenka chcesz iść na spacer - zapytałam córki.
- Jasne, a wujek Zayn też idzie ? - zapytała malutka
- Idzie - odpowiedział Zayn, 
- To choć ubierzemy cię - powiedziałam i wzięłam Milenę do pokoju, ubrałam ją w to 
- Chodź idziemy - powiedziałam i złapałam ją za rękę. Gdy zeszliśmy na dół Zayn już na nas czekał. Ja jeszcze do torebki wsadziłam papierosy, zapalniczkę i byliśmy gotowi do drogi. Weszliśmy do parku i spacerowaliśmy alejkami.
- Nogi mnie bolą - powiedziała Milenka.
- Choć na barana - powiedział Zayn i ją podsadził. Ja założyłam okulary na nos i wyciągnęłam z torebki papierosa, zapaliłam i poczęstowałam Zayn'a. Szliśmy tak parkiem, paląc i podziwialiśmy okolice. Nie rozmawialiśmy nie potrzebowaliśmy w tym momencie słów. 
- Wiesz co musimy już chyba wracać. - powiedziałam do Zayn'a
- Czemu? - zapytał
- jest godzina 14, a ja widzę, że Milenka jest głodna, a ty masz za dwie godziny wyjazd, pamiętasz? 
- Tak tak, masz rację. - wróciliśmy do domu, ja zabrałam się za robienie obiadu. Razem z dziewczynami zrobiliśmy pierogi. I ugotowaliśmy pomidorówkę. Chłopaki jedli aż im się uszy trzęsły, gdy każdy już zjadł była 16:15, więc chłopacy poszli się szybko ubrać, a ja zaczęłam zmywać naczynia śpiewając pod nosem Plan. Poczułam czyjeś ręce na biodrach.
- Ładnie śpiewasz - powiedział Zayn
- Dziękuję - powiedziałam kontynuując swoją pracę. 
- Uważaj dzisiaj, proszę Cię - powiedział i odwrócił mnie.
- Wiem, nie jestem dzieckiem i nie robię tego po raz pierwszy pamiętaj ja jestem najlepsza we wszystkim. - powiedziałam i go pocałowałam. Gdy oni pojechali ja poszłam na górę się przebrać. Ubrałam się na czarno, poprawiłam makijaż i wyszłam z domu. Wsiadłam na mój motocykl i pojechałam do Siwego o 17 wjeżdżałam do niego na podjazd. Zeszłam z motocyklu i udałam się prosto do domu. Siwego znalazłam w salonie, gdzie chyba on mówił chłopakom nasz plan. 
- No więc wy macie iść tutaj, ubezpieczacie tyły - mówił.
- A ja robię, co chce i mi nie macie przeszkadzać - weszłam na środek pomieszczenia.
- A to jest nasza niespodzianka dla pana Tadeusza i nikt jej nie wchodzi w drogę, bo będzie źle. - powiedział.
- Dobra dawaj broń, plan terenu i ja Ci powiem, co będę robić - powiedziałam i zasiadłam przed planem. - No więc tak ja będę czekała z motocyklem za tą górka, po 5 minutach wjadę i wbije nóż w serce temu idiocie - powiedziałam i wzięłam dwa pistolety i nóż od jakiegoś chłopaka.
- Dobra czas nie zbierać - powiedział Siwy. Każdy zaczął się zbierać, ja też wsiadłam na swoją maszynę, pojechałam na górkę z której wszystko widziałam. 
- Gdy zobaczyłam jak drużyna Tadka się zbliża, wsiadłam na motocykl i pojechałam na pełnym gazie na miejsce zbiórki. I akurat przez Tadkiem zahamowałam z piskiem, tak, że kurz poleciał w jego stronę. Ściągnęłam kask i jakiś chłopak zajął się moim motorem i zaprowadził je w bezpieczne miejsce.
- Nie spóźniłam się - zapytałam się Siwego.
- Jesteś w samą porę - powiedział Daniel
- O co tu chodzi ty też będziesz się biła i to przeciwko własnemu ojcu, jak ci nie wstyd - powiedział Tadek
- Nie jesteś moim ojcem i nigdy nim nie byłeś, a ja się nie będę bić posiedzę sobie na samochodzie i popatrzę jak przegrywacie - powiedziałam i udałam się w stronę samochodu i usiadłam sobie na masce.
Dziewczyna na masce samochodu zdjęcie
- Dobra zaczynajcie, bo mi się nudzi - krzyknęłam do nich...
********
Dokładny przebieg będzie w następnym rozdziale, wiem, że rzadko dodaje rozdziały i wg. Ale niedawno pisałam testy i jeszcze do tego nauka teraz dochodzi, a jestem zagrożona z biologii i trzeba zdawać na 4 z fizyki. A jak to możliwe, że mam 4 z fizyki a 1 z biologii ? Sama tego nie wiem. Ale trzymajcie kciuki, że skończę tę pierdolone gimnazjum. No więc naprawdę nie wiem kiedy będzie następny rozdział wg. nie mam go napisanego. Ten kończyłam dla was na poczekaniu. Miałam go napisanego tylko do sceny erotycznej. A reszta wymyślałam tak po prostu przed klawiaturą. Uwierzcie mi, mimo że czasami mam taką wenę, że mogła bym napisać całe opowiadanie do końca. To albo nie ma mnie wtedy w domu, albo komp jest zajęty, ale teraz coraz częściej też mnie nie ma w domu od kilku dni wracam o 3 do domu jem, odrabiam lekcję i od 16 do 22 czasami do 23 mnie nie ma bo jestem na wiosce i naprawdę was bardzo przepraszam. Ale też nie widzę, żeby to ktoś czytał 0 komentarzy mało wyświetleń i wg. zastanawiam się czy tego nie zakończyć, a jeszcze dochodzi do tego, że Zayn odszedł z One Direction, więc nie wiem co zrobić. Piszcie mi w komentarzach cokolwiek nawet to, że jest to do dupy. Dobra bo się rozpisałam Kocham was mimo wszystko!!! ♥♥♥♥ SEE YOU!!! ♥♥