- Wiesz co nie mam ochoty - odpowiedziałam, dalej pamiętając ten koszmar
- Co jest skarbie ? - zapytał Zayn
- nic po prostu nie mam ochoty na spacer
- dobrze, ale na pewno dobrze się czujesz
- tak wszystko jest w najlepszym porządku, a teraz idźcie chce położyć się spać i uważajcie proszę na Milenę.
- dobrze skarbie zdrzemnij się - wyszli, gdy opuścili dom wyciągnęłam telefon z tylnej kieszeni moich szortów. Przeleciałam listę kontaktów i znalazłam tego czego szukałam "Siwy". Gdy nacisnęłam zieloną zaczęłam się denerwować. Po 3 sygnałach odebrał
- Wiedziałem, że się zdecydujesz, czyżby gwiazdorek Cię wyruchał i zostawił - zaczął pierdolić nie na temat.
- Zamkniesz się kurwa wreszcie
- uuu.. nadal taka ostra, no więc słucham
- chcę się spotkać i pogadać.
- czyli coś poważnego
- podaj adres to przyjadę
- Dobra ulica Strasburga 13
- będę za 20 minut - przebrałam się w coś groźniejszego, zrobiłam mocniejszy makijaż, założyłam kask i wsiadłam na moje cudo. Po 15 minutach byłam na posesji najgorszego ze wszystkich szefów mafii. Wywołałam duże poruszenie, gdy wjechałam moim kochanym Suzuki, a gdy zdjęłam kask mieli takie wytrzeszcze, że ja nie mogę. Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer Daniela
- za 30 sekund widzę Cię przed drzwiami, albo robię z buta wjeżdżam - i się rozłączyłam. Po minucie, gdy Siwego nadal nie było, szłam jak taran w stronę drzwi. Otworzyłam je z kopa i wydarłam się najgłośniej jak umiałam.
- Siwa mendo kurwa, gdzie ty jesteś ! - już po sekundzie usłyszałam śmiech
- myślałem, że będziesz agresywniejsza - mówił, ze śmiechem, Wyciągnęłam scyzoryk z kieszeni i go otworzyłam, później szybko się odwróciłam, przygwożdżając go do ściany i przykładając mu scyzoryk do szyi
- Oskar, Karol pomożecie - powiedział Siwy do dwóch mięśniaków, gdy podchodzili do mnie jednego podcięłam i położyłam obcas moich kochanych litów na jego jajach, a drugiemu wykręciłam rękę . W drzwiach stali jacyś faceci, pewnie jego podwładni i patrzyli na mnie jak na zjawę.
- To Siwy pogadamy czy chcesz stracić kilku ludzi -mówiłam nadal jednemu wykręcając rękę, a drugiemu naciskając na klejnoty (Od autorki: Klejnoty Egiptu kto chce je razem ze mną pooglądać napiszcie o tym w komentarzach pod rozdziałem :D)
- Nic się nie zmieniłaś, jesteś tylko trochę bardziej agresywniejsza - powiedział Siwy poprawiając koszulę
- Dziękuję za komplement
- Dobra puść Karolowi rękę i zostaw Oskarowi tą przyjemność zostania tatusiem - puściłam jego ludzi
- Prowadź do pomieszczenia, w którym zastaniemy oazę spokoju.
- Już , chłopaki rozejść się - rzucił do swoich tresowanych kundelków, a mnie poprowadził do swojego gabinetu. Jak dżentelmen, którym nie jest przepuścił mnie w drzwiach. Usiadłam na jego biurku zakładając nogę na nogę. On usiadł na fotelu przede mną.
- a teraz wytłumacz, po co jestem Ci potrzebna, masz tylu ludzi, którzy nie równają się z moimi możliwościami co widziałeś przed chwilą - przeszłam od razu do rzeczy.
- No, więc potrzebujemy ludzi takich jak ty, mamy na pieńku z szefem osiedlowej Londyńskiej Mafii. My jesteśmy Polską Mafią, więc mają z tym problem. Potrzebujemy kusicielki, zarazem zajebistego zabójcy, czyli w skrócie ciebie - powiedział to co chciałam wiedzieć
- Myślisz, że ten komplement mnie przekona, gadaj co ja będę z tego miała jak wam pomogę ? - to pytanie chciałam zadać już dawno
- Najnowszą Hondę i audi r8 Spyder lub Audi r8 Cabrio.
- Hondę powiadasz.
- nówka nie śmigana
- dobra, ale Hondę i te dwie audice stoi ?
- Okey, niech będzie
- Mi pasuję, więc stawie się jutro po przegląd całej tamtej mafii nara - zeskoczyłam z biurka i ruaszyłam do drzwi wyjściowych
- zaczekaj - krzyknął Siwy
- co ? -powiedziałam zniecierpliwiona
- skąd ja Ci wezmę na jutro cały spis ich gangu? - odwróciłam się i podeszłam do Siwego patrząc mu prosto w oczy powiedziałam:
- to już twój problem - poklepałam go po policzku , odwróciłam się i stukając obcasami wyszłam z willi mafii. Założyłam kask i wyruszyłam w drogę powrotną do domu. Gdy zajechałam na naszą posesję zobaczyłam jak Zayn gada z jakimś starszym facetem. Zaparkowałam motor, kask powiesiłam na kierownicy. Rozpięłam skórę, i ich oczom ukazał się mój czarny crop top. Wyciągnęłam z kieszeni papierosy, zapaliłam i podeszłam do Zayna i jego "kolegi". Gdy podeszłam ten starszy facet patrzył na mnie jak na jakąś kosmitkę.
- cześć kochanie - cmoknęłam Zayna
- Eryka - zapytał ten mężczyzna
- znamy się ? - zapytałam wydmuchując dym
- wyrosłaś na naprawdę piękną dziewczynę, po mamie odziedziczyłaś urodę jest równie piękna co ty ?- zgasiłam peta butem i popatrzyłam się na tego faceta z wielkim znakiem zapytania na twarzy.
- Tadek co ty mówisz? - zapytał Zayn
Tadeusz....
*Retrospekcja*
- Mamusiu jak tata miał na imię - zapytała mała dziewczynka w warkoczykach.
- Tadeusz. Był przystojnym mężczyzną szkoda tylko, że przestraszył się dziecka - odpowiedziała jej mama
- Czy tatuś mnie nie kocha, dlatego mnie zostawił
- nie opowiadaj takich głupot, on Cię kocha, tylko boi się odpowiedzialności.
- Nie prawda zostawił mnie mnie bo mnie nie kocha ciebie też .
- ty nic nie rozumiesz dziecko
- wiem więcej niż Ci się wydaje. On nas nie kocha i nigdy nie kochał. Nie wmawiaj mi, że on wróci bo obie wiemy, że to nie prawda.
- Kiedy stałaś się taką mądrą dziewczynką
- to, że mam 8 lat nie oznacza, że jestem głupia
- będziesz radziła sobie w życiu kochanie
*Koniec retrospekcji*
- Witaj kochany tatusiu po tylu latach - powiedziałam z takim jadem, że sam pan Tadeusz (Od autorki: Wódka Pan Tadeusz zawsze dobra to kto ze mną się napije xD )
- Jednak mama Ci o mnie powiedziała
- nie miała zamiaru kłamać i wiesz co, to ja w wieku ośmiu lat uświadomiłam jej, że nie wrócisz, a tu proszę. A ty kochanie możesz powiedzieć skąd znasz tego pana - zwróciłam się do Zayna
- Byłem mu winny pieniądze za wyścig, który wygrał - powiedział pan Tadek, podczas gdy sam pytany patrzył na swoje buty
- Przepraszam jaki wyścig
- Nielegalne wyścigi, przecież sama brałaś w takich udział. Śledziłem twoją karierę aż do momentu Siwego, który pilnował Cię za dobrze i nic nie mogłem znaleźć, ale teraz wreszcie go zniszczę mam z nim za niedługo porachunki, w którym wystąpi twój ukochany, tylko boję się, że mają jakiegoś asa - skończył swoją wypowiedź, a moja twarz wyrażała takie zdziwienie i strach o Zayna przecież to ja jestem ich asem, cóż trzeba trochę dopiec "tatusiowi"
- Nie masz pojęcia jak dobrego asa mają - powiedziałam śmiejąc się
- skąd to wiesz - zapytał zszokowany
- jestem współzałożycielką Mafii ten fragment Ci umknął
- jak możesz przeciw własnemu ojcu
- Kurwa ja nie mam ojca, odejdź stąd, bo za chwilę nie zapanuję nad sobą - jak powiedziałam tak zrobił
- Nie bierz udziału w tej potyczce - zwróciłam się do Zayna
- jak nie wezmę w niej udziału to on mnie zabije - powiedział smutny
- Szybciej ja go zabije, a śmierć z rąk córki zaboli jego grupę jeszcze bardziej
- Nic z tego nie rozumiem
- I nie zrozumiesz lepiej się wycofaj
- Nie mogę, chyba że Paul załatwi nam na ten moment jakiś wywiad. A wtedy nie mogę przyjść na potyczki
- Ale jak to zrobisz
- coś wymyśle, a teraz choć do domu.- Gdy weszliśmy do domu od razu udaliśmy się do sypialni.
- Zmęczona jestem - powiedziałam i rzuciłam się na łóżko.
- Na pewno - zapytał Zayn i po chwili znalazł się na moich plecach robiąc masaż
- Znowu zaczyniamy od masażu - mruknęłam uwodzicielsko
- Od czegoś trzeba zacząć - powiedział i ściągną moją skórę i powiesił na krześle obok łóżka. Zaczął masować mój kark, plecy.
- Mrrr.. jak mi dobrze
- To dopiero początek - wymruczał mi do ucha
- To kontynuuj - powiedziałam i oddałam się rozkoszy. Zayn ściągnął mój crop top i zaczął całować kark, ramiona i plecy po czym odwrócił mnie na plecy i zaczął składać mokre pocałunki na mojej szyi, po chwili przyssał się tworząc piękną malinkę.
- Ej Zayn - do pokoju wpadł Harry
- No kurwa stary znowu - powiedział zrezygnowany Zayn opadając koło mnie
- No nie moja wina że mam takie zajebiste wyczucie czasu, po prostu na następny raz zacznijcie to robić jak wszyscy śpią, lub zamknijcie drzwi na klucz
- Ale to kurde ty nie potrafić pukać i poczekać na "proszę" - odezwałam się ubierając mój crop top
- No i co powinniście się do tego przyzwyczaić przecież ja zawsze taki byłem
- A teraz możesz powiedzieć po co tu przyszedłem i przerwałeś taką magiczną chwilę
- No bo chciałem się zapytać czy będziesz w końcu z nami na tym wywiadzie co ostatnio się pytaliśmy i powiedziałeś, że jesteś zajęty Eryką ?
- No będę - powiedział Zayn z błyskiem w oku, a ja od razu wiedziałam, że nie będzie brał udziału w tych potyczkach
- Dobra to ja już wam nie przeszkadzam - powiedział i zamknął drzwi, żeby po chwili je otworzy - eej tylko nie spłodzić mi tu małych Zaynątek.
- Spieprzaj Styles - powiedział Zayn i rzucił w drzwi poduszką
- Czyli już nie muszę się bać, że będziesz na tych potyczkach
- Oczywiście, że nie musisz mówiłem, że coś wymyśle
- Kocham Cię
- Ja ciebie bardziej - powiedział Zayn i znowu mnie pocałował po czym poszliśmy pod prysznic oczywiście w oddzielnych łazienkach. Gdy byliśmy czyści i pachnący zasnęliśmy przytuleni do siebie
*******
Tak jak obiecywałam kolejny rozdział na przeproszenie za moją długą nieobecność, ale nic na to nie poradzę raz nauka, raz brak dostępu do komputera, a następny powód to brak weny chociaż teraz mam jej dużo xD No więc tak zapraszam do komentowania. Nie będę nam grozić jak robią to na innych blokach "10 komentarzy nowy rozdział " Co to da, według mnie nic. No więc jak chcecie komentujcie, tyle że ja lubię czytać te komentarze. Zapraszajcie inne osoby na mojego bloga i wg. :D
A teraz pragnę pozdrowić Dominikę i Dolcie które dostały Rozdział XIX przed tym jak pojawił się na blogu zapytacie jak ? No wiecie mój zeszyt miał robione zdjęcia( jest bardzo fotogeniczny) i dostały te kilka kartek z których próbowały się rozczytać co nie jest do końca takie łatwe xD A tego rozdziału im nie pokazywałam bo po co niech mają niespodziankę, że go napisałam :D No więc, jak coś to czekam na wasze komentarze w których możecie podawać link do waszych blogów, bo powiem wam szczerze, że ostatnio nie mam co czytać xD A wasze opowiadanie są wspaniałe :D No więc Do Zobaczenia SEE YOU i moje napisy xD


I na specjalne zamówienie kolegi :D


No więc do następnego rozdziału papa kochane :*
