sobota, 10 stycznia 2015

Rozdział XIX

Gdy wszyscy skończyli jeść, usiedli w salonie i zaczęliśmy oglądać jakieś głupie reality show. Po chwili zaspałam, obudził mnie Lou.
- Może wyjdziemy na spacer ? - zapytał, przegryzając marchewkę 
- Możemy iść - powiedział leniwie Hazza
- dobra za 10 minut przy drzwiach - stwierdził Liam i wszyscy się rozeszli.
*Dolcia*
- W co ja się ubiorę ? - myślałam głośno 
- w ubrania - powiedziało moje słońce leżąc na łóżku.
- Pomocny jesteś, nie ma co.
- no co we wszystkim Ci ładnie
- o jak słodko
- a teraz ubierz się w to
- dziękuję - pocałowałam go i poszłam do łazienki. Po 5 minutach ubrana i pomalowana prostowałam włosy. Gdy skończyłam przygotowania razem z Harrym zeszłam na dół. Po 2 minutach wszyscy byli gotowi i ruszyliśmy na spacer. Zayn z Eryką i Mileną ganiali się po całym parku. Niall z Dominiką usiedli pod drzewem i prowadzili jak widać było po ich minach bardzo interesującą rozmowę. Liam z Louisem poszli na plac zabaw.
- Normalnie jak z dziećmi - chciałam powiedzieć do Harrego, ale go nie było, razem z Louisem zjeżdżał z zjeżdżalni.
- mówiłam jak z dzieckiem - powiedziałam pod nosem.
*Dominika*
Ubrana w to siedziałam z Niallem pod dębem
- wiesz co kochanie - rozpoczął rozmowę Niall
- co? - zapytałam
- zawsze chciałem takie życie
- Jakie ?
- no ja, moja dziewczyna, do szczęścia brakuję tutaj tylko ...
- twojej gitary - powiedziałam mu
- nie, naszego dziecka - a mnie zatkało.
- Aż tak głęboko o nas myślisz ?
- Oczywiście, jesteś moją miłością do końca życia
- zawsze będę pamiętała ten moment - po czym przytuliłam żarłoka. Ten natomiast wyciągnął scyzoryk i wygrawerował na drzewie serce a w nim napis N + D
*Eryka*
Ten spacer to był dobry pomysł. Razem z Zaynem i moją córką ganiamy się po całym parku. Bawiliśmy się w łapanego.
- Berek - krzyknęłam, gdy dotknęłam Zayna
- o ty - zaczęłam uciekać razem z Milenką przed Zaynem. Chowaliśmy się za drzewami, zjeżdżaliśmy po zjeżdżalniach. Bawiliśmy się wspaniale do czasu....
( Od autorki: Mogła bym zakończyć tutaj ale po co czytajcie dalej )
Milenka wbiegła na ulicę i potrącił ją samochód.
- Milenka - krzyknęłam i pobiegłam do mojej córki, która leżała cała we krwi.
- Kochanie proszę otwórz oczy Milenka - krzyczałam i szarpałam moją córką. Po 5 minutach przyjechało pogotowie i zapakowali ją w czarny worek. Ja nadal w to nie wierzyłam. Myślałam, że zaraz się obudzę i zobaczę moją córeczkę jedzącą śniadanie, ale niestety tak się nie stało. Zayn cały czas mnie przytulał chociaż sam płakał. Całe One Direction płakało chociaż nie znali nas tak długo. Cała nasza ósemka płakała. Po prostu się załamaliśmy. Po chwili usłyszałam dźwięk sms-a.
"Przykro mi z powodu córki, wiesz co pomaga na zapomnienie, stoję za drzewem 
Siwy"
- muszę się przejść sama - powiedziałam, ale gdy zobaczyłam że Zayn idzie za mną - Spokojnie nic sobie nie zrobię po prostu muszę to przemyśleć - to podziałało i już za mną nie poszedł. Gdy doszłam do drzewa, za którym stał Siwy pokazałam mu, żeby poszedł za mną. Kiedy byliśmy wystarczająco daleko, skręciłam w stronę lasu. Siwy udał się za mną. Gdy weszliśmy w głąb w końcu się odezwałam.
- dawaj co masz najlepiej heroina
- chcesz dać sobie od razu w żyłę, odważna. Ja mam dla ciebie coś lepszego. Pigułka gwałtu jest twoja.
- Dawaj ją - popiłam ją wodą i po chwili poczułam się jak w niebie nic nie rozumiałam.
Mój umysł był pusty.
- choć zabiorę Cię do siebie - usłyszałam głos Daniela , gdzieś w oddali potem poczułam jak ktoś mnie podnosi, a potem mój kontakt ze światem rzeczywistym się urwał
*******
Następnego dnia wstałam z ostrym bólem głowy. Nagle przypomniałam sobie wszystko. Popatrzyłam na siebie nadal jestem w ubraniach pomyślałam. Wstałam z łóżka podtrzymując się ściany. Pomału zeszłam  na dół, gdzie zobaczyłam jak jacyś mężczyźni biorą kreski.
- Tego mi potrzeba, narkotyki - wyszeptałam - ja też chce - powiedziałam, gdy mnie ujrzeli od razu się wyprostowali i zaczęli przygotowywać mi kreskę. Podali mi banknot, gdy poczułam narkotyki w organizmie wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu. Nagle usłyszałam dzwonek swojego telefonu ( Pszczółka maja sobie lata oooooo xD) "Zayn <3" 
- Cześć kochanie - mówiłam śmiejąc się, bo właśnie smerfy tańczyły kan-kana ( nie wiem czy dobrze napisałam)
- Eryka, gdzie ty jesteś - odezwał się zmartwionym głosem.
- nie wiem, ale wiem, że jest super biba, bo właśnie smerfy tańczą kan-kana
- Ona znowu brała - usłyszałam Dolcie
- o cześć ziemniaczku - przywitałam się 
- od kogo dostałaś narkotyki - zapytała tym razem Domi
- no wiesz spotkałam Siwego i tak od słowa do słowa znaleźliśmy się w lesie
- o boże - przerwał Liam
- no i tam wzięłam pierwszą dawkę wspaniałych dragów, a teraz wciągam kreski z jego kolegami i tańczę kan-kana ze smerfami - skończyłam opowiadać.
- jak to Siwy ? jakie narkotyki? Eryka wiem, że Ci źle, bo Milenka zginęła, ale to nie powód żeby się zaćpać - powiedział Niall
- Gówno wiesz jak się kurwa czuje, a teraz wypierdalać mi z tego telefonu cześć - rozłączyłam się i wyłączyłam całkowicie telefon.
- Kłótnia z chłopakiem - zapytał jeden, nawet nie wiem jak mają na imię.
- tak jakby.  Moja córka nie żyję, potrącił ją samochód. Ja jestem tutaj żeby zapomnieć i zaćpać się na śmierć.
- ooo.. to masz niezłe gówno - powiedział drugi. Muszę dowiedzieć się jak mają na imię.
- Ej tak w ogóle jak się wabicie 
- a co my psy - zapytał kolejny
- no wiecie z tego co wiem to chyba Siwy jest szefem, a on swoich chłopców traktuję jak psy, więc ? - powiedziałam i zapaliłam skręta
- a ty kim jesteś ? co ? - zapytał ten pierwszy
- moją byłą, najlepszym przestępcą i dilerem na świecie - powiedział Siwy
- oo jak suodko, rzygam tęczą, a teraz potrzebuję hery. Masz prawda ? - zapytałam i zrobiłam oczy szczeniaczka.
- Mam ściągnij koszulę - tak jak powiedział, tak zrobiłam już po chwili poczułam heroinę w swoich żyłach.
- Tak lepiej - powiedziałam i położyłam się na super wygodnej kanapie.
- Kochanie- poczułam czyjąś dłoń na policzku i głos Zayna.....
CDN,
******
Buuu !!! Wracam po miesiącu przerwy z takim czymś xD Wybaczcie mi to wszystko za chwilę będzie kolejny rozdział Kocham <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz