czwartek, 1 maja 2014

Rozdział V

[Eryka]
- To było zajebiste - powiedziałam z uśmiechem
- Dokładnie- powiedział Zayn i mnie przytulił
- Wracajmy do reszty bo coś jeszcze sobie pomyślą - powiedziałam, wstałam i podałam rękę Mulatowi. Po ok. 5 minutach byliśmy w salonie. To co tam zobaczyliśmy było dosyć dziwne. Harry próbował zabrać Louis'owi marchewki. Niall atakował Liam'a łyżkami, a dziewczyny rzucały poduszkami w siebie. Gdy to zobaczyłam do głowy wpadł mi szatański pomysł.
-Ej mam pomysł - powiedziałam Zayn'owi na ucho
- Słucham 
- Masz może pistolety na wodę
- Yhym.. - powiedział i uśmiechnął się złowieszczo. Jednak chyba pasujemy do siebie. Po cichutko weszliśmy na górę. Po napełnieniu wodą czterech pistoletów przebraniu się w to. Nie wiem skąd Zayn miał dwie takie same bluzy i spodnie, ale nie obchodzi mnie to. Gdy zeszliśmy na dół w strojach gangsterów bo kaptury zasłaniały nam całą twarz. Gdy weszliśmy do salonu nikt nie zwrócił nawet na nas uwagi ich strata
- Na ziemię - krzyknęłam wszyscy jak jeden mąż rzucili się na podłogę. My z Zayn'em popatrzyliśmy po sobie i zaczęliśmy oblewać debili wodą na co oni zaczęli piszczeć.
- Zamorduje was - krzyknęła Domi a ja szybko pobiegłam do łazienki i zamknęłam się tam 
- Tu nie wejdziesz - krzyknęłam przez drzwi
- Jesteś tego pewna - powiedział ktoś za mną. Ja szybko otworzyłam drzwi i zaczęłam uciekać, jednak na moje szczęście wywaliłam się na pierwszym schodku i zjechałam na dupie potrącając przy tym Harry'ego który gonił Zayn'a. 
- Ups sorka, a tak w ogóle AUĆ MÓJ KUPEREK - zawyłam ostatnie trzy słowa na cały dom
- Trzeba było uważać - powiedziała Dominika i na moje piękne włosy wylała duuuuużo wody 
- Eeej - powiedziałam z miną zbitego szczeniaczka
- Peszek - powiedziała i poszła do salonu
- Pszczółka Maja sobie lata oooo... - zaczął wyć mój telefon. Biegiem rzuciłam się do torebki i przy słowach zbiera nektar na śniadanie odebrałam telefon od ... byłego Dolci
- Czy ty kurwa pojebana chuju i analfabeto nie zrozumiałeś że masz się kurwa nie odzywać nie zbliżać ani dudu do mojej siostrzyczki rozumiesz to ty popierdolony chuju z ryjem który najchętniej bym kurwa do zajebanego kibla wpierdoliła. - przywitałam się z Karolem byłym Dolores
- Ooo jakie miłe powitanie. Tyle komplementów w jednej minucie. Ale nie po to dzwonie ty żelkowe dziwadło daj mi tu do tego twojego telefonu Dolores rozumiesz? - powiedział i wiedziałam że uśmiecha się po drugiej stronie słuchawki
- A ja nie to co ? - Zapytałam z sakazmem
- A jak nie to kurwa wywarze te popierdolone drzwi od tego waszego kurwa popierdolonego domu kapujesz
- Ty jesteś tutaj w Londynie w tym samym mieście koło naszego domu i oddychach tym samym powietrzem co kurwa ja - powiedziałam z przerażeniem 
- Tak, a teraz otwórz te drzwi - powiedział już dość zniecierpliwiony
- Ale mnie nie ma w domku.
- Aha a ta druga wariatka i moja Dolcia
- Ona nie jest twoja ona jest moja rozumiesz czy kurwa mam powtórzyć
- Nie musisz powtarzać więc gdzie one są
- A skąd mam wiedzieć
- No weź
- Ziemniaczek
- Kurwa
- Ziemniaczek
- No to gdzie ty jesteś
- Ja ymmm.. no w tym yyy... W mojej yyyy... pracy tak pracy - powiedziałam po czym przybiłam piątkę samej sobie
- Taa ty i w pracy
- A teraz gadaj gdzie jesteś
- No dobra jestem w yyy.. parku i jeżdżę sobie na bmx'ie a co?
- A nic więc za ile będziesz w chałupie
- Ja w ogóle nie wracam na noc
- A czemuś to
- Bo śpię dzisiaj u mojego kuzyna który studiuje w Londynie a dawno się nie widzieliśmy, więc za chwilę do niego jadę
- Aha czyli mam się ciebie spodziewać w twoim domu dopiero jutro
- Yhym. A tak w ogóle skąd masz nasz nowy adres
- No ten tego
- Ten tego jest moje gadaj mi tu szybko
- No dostałem od twojej mamy 
- Zabije sukę.. Aha to spoko to do zobaczenia może jutro a ja mam nadzieje że nigdy. Papa - powiedziałam i się rozłączyłam. Czwórka pacanów z 1D gapiła się na mnie jak na UFO. Nie moja wina że nie znają polskiego. A Domi i Dolcia miały przestraszone miny.
- Skąd on ma nasz adres i czemu w ogóle odbierałam od niego telefon - zawyła Dolcia tylko że po angielsku
- No bo wiesz ten tego yyyyy..
- Powiedź że on nie wrócił - powiedziała Dominika
- Chciałabym oj chciała - zaśpiewałam jak w tej reklamie
- Dobra czyli on teraz jest tam pod tym domem - ciągnęła dalej rozmowę Dominika
- No już nie bo powiedziałam, że nikogo nie ma, a tak na marginesie ja lecę do chałupci spaciu spaciu, wy jak chcecie możecie zostać - powiedziałam i już zaczęłam ubierać kurtkę
- Nie my jedziemy z tobą, a z wami chłopaki spotkamy się może jutro u nas w domu. Tutaj macie adres - wręczyła Liam'owi karteczkę z adresem Dominika. Po czym ubrała kurtkę 
- Papapa - krzyknęła Dolcia i Dominika równocześnie 
- Teletubisie mówią papa - krzyknęłam i zniknęłam za drzwiami. Dominika z Dolcią poszły na przystanek, a ja  ruszyłam z piskiem opon do domu. Byłam przed dziewczynami ale czego się spodziewać po komunikacji miejskiej. Gdy weszłam do pokoju złapałam moją pidżamkę . I od razu odpłynęłam w krainę Morfeusza.
^^^^^^^^
Gdy wstałam było po 11 na moim telefonie widniała jedna wiadomość od chłopaków.
Dzisiaj godzina 18 gotowe na imprezę będziemy po was o 18 :) Buziaki chłopaki z 1D
Gdy to przeczytałam na moją twarz wgramolił się uśmiech ubrałam się . Nie stroiłam się za bardzo bo za 6 godzin musiałam się znowu przebierać. Zeszłam na dół i tam spożyłam mój posiłek w postaci kanapki z nutellą. Gdy na zegarku dochodziła 13:00 Przestraszyłam się bo do tej pory Domi ani Dolcia nie wstały. Poczłapałam na górę i otworzyłam pokój Domi, ale on był pusty poszłam dalej i otworzyłam pokój Dolci na łóżku spały dziewczyny a w okół nich walały się chusteczki. No dobra miała wczoraj zły wieczór ale już za 4 godziny będziemy się szykować na imprezę. 
- wstawać lamy o 18 jedziemy na imprezę - krzyknęłam tak głośno że dziewczyny spadły z łóżka.
- Jaka impreza ? - zapytałam Domi przeciągają się 
- No 1D napisało do mnie że zabierają nas na imprezę - zaczęłam piszczeć
- Aha to zajebiście - zaczęły się cieszyć dziewczyny razem ze mną. Po 10 minutach skakaniu po łóżku. Domi i Dolcia poszły się ubrać, a ja w tym czasie robiłam im kanapki gdy do kuchni weszły dziewczyny o mało co nie przewróciłam się ze śmiechu. Dziewczyny były ubrane tak samo. Do tego każda założyła innego buta. Dolcia miała tego w paski i do tego jednego różowego a Demiś jednego w paski a drugiego żółtego.
- Ehh. dobra ogar Eri- i tak za chwilę będziemy się przebierać jeszcze raz więc nie ma ... - nie dokończyła Dominika bo przerwało jej dzwonienie do drzwi. Ja szybko poleciałam na górę po swój telefon i wyciszyłam dźwięki. Tak jak przewidziałam po 2 minutach Karol zaczął dzwonić
- Halo ... - udawałam zaspany głos co mi się udało
- Obudziłem, ojć peszek. A teraz gadaj gdzie wy do kurwy nędzy jesteście jest 15:00 - przeszedł od razu do sedna
- No bo ja zasnęłam ok. 6 rano u kuzyna i teraz ty mnie zbudziłeś. Domi napisałam mi sms-a że spotkała jakieś ciacho i zostaje u niego na noc a Dolcia ona została u koleżanki bo się zasiedziała i gdy spojrzała na zegarek było po północy i Lucy ( tak ma na imię ta koleżanka) stwierdziła że Dolcia nie będzie tak późno wracała do domu więc ją przenocowała. A dzisiaj nas i tak nie spotkasz bo za jakąś godzinę jesteśmy umówione w kawiarni, później idziemy na zakupy, żeby sobie kupić sukienki na melanż i później od razu pójdziemy do naszych ziomków u których odbędzie się melanżyk i tam będziemy się szykować więc wiesz - wygłosiłam swój monolog nie jąkając się
- Aha podaj mi nazwę tej kawiarni 
- To będzie kawiarnia "Jabłko" - powiedzałam. Kawiarnia " Jabłko serio istnieje tylko nas tam nie będzie peszek.
- Aha dobra to do zobaczenia w tej kawiarni - powiedział i się rozłączył okazało się że rozmawiałam z nim 30 minut czyli jest 15: 30 czas coś zjeść. 
- Ej dziewczyny głodna jestem zamawiamy pizze - powiedziałam trzymając się za brzuch ( niby z głodu)
- Tak już pizza jedzie a tak w ogóle co mu powiedziałaś że sobie poszedł. - zapytałam Dolcia
- Powiedziałam że nas nie ma w domu i że za godzinę spotkamy się w kawiarni " Jabłko" a on to łyknął
- Aha - powiedziała Demiś. Po ok. 10 minutach zadzwonił dzwonek.
- Jedzenie - krzyknęłam i poszłam otworzyć. Zapłaciłam daną kwotę i weszłam do salonu z pudełkiem. Po 30 minutach jedzenia jakże pysznej pizzy. Zaczęliśmy oglądać jakieś seriale. Gdy spojrzałam na komórkę była już 17:15.
- Jezu dziewczyny nie zdążymy jest 15 po 5 - krzyknęłam i poleciałam na górę a za mną dziewczyny. Pomalowałam paznokcie na czarno i zrobiłam makijaż i ubrałam się w to. Założyłam bransoletki z przywieszką One Direction tak dla żartu. Gdy zeszłam na parter doznałam szoku Demiś była ubrana w to A Dolcia w to
- Wow - powiedziałyśmy jednocześnie 
- Ej nie tylko ja wzięłam coś z 1D - powiedziałam 
- A tak tak.- odpowiedziała mi Dolcia poprawiając swoją sukienkę. Gdy na zegarze wybiła 18: 00 Usłyszeliśmy klakson.
- Czas na imprezę - powiedziałam
- fekondasyon - krzyknęliśmy razem ([od autorki] fekondasyon ozn, po języku haiti impre miało być"a" ale nie wyszło więc będzie e )
Wyszłyśmy przed dom a tam cała piątka chłopaków ubranych tak:
- O kurwa - krzyknęli jednocześnie.
CDN!! 
*************
Udało się xD Kolejny rozdzialik xD Pomagało mi przy tworzeniu moje kochane rodzeństwo. Więc tak pozdrawiam moją przyjaciółkę Domi i Dolcię których strasznie kocham :* Więc pozdrawiam was moje kochane słoneczka :] Tęsknie za wami :* A tutaj coś z myślą o tobie Dolores 
Może ci się spodoba :* Kocham tęsknię :* Za wami moje kochane panię. Więc See you do następnego kochani :]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz